fot. PAP/EPA

P. Mucha o sytuacji na Tajwanie: Spodziewam się, że napięcie, które teraz powstało, nie doprowadzi do sytuacji bezpośredniego konfliktu, ale będziemy mieli do czynienia z utrzymaniem status quo i wygaszaniem emocji

Paweł Mucha, prezydencki doradca, powiedział, że eskalacja napięcia wokół Tajwanu nie leży w niczyim interesie. Jego zdaniem, obecna sytuacja nie doprowadzi do bezpośredniego konfliktu, a status quo zostanie utrzymany.

Od wczoraj Chiny prowadzą bezprecedensowe manewry wojskowe na wodach i w przestrzeni powietrznej otaczających Tajwan. To reakcja na wizytę na Wyspie delegacji kongresu USA, przeciwko której protestował Pekin.

Rano chińskie rakiety przeleciały nad Tajwanem, a okręty i samoloty wojskowe przekroczyły linię mediany Cieśniny Tajwańskiej. Tajwan w odpowiedzi uruchomił swoje siły, by monitorować sytuację.

Sytuację komentował dziś Paweł Mucha, prezydencki doradca.

 – Po wypowiedziach najwyższych przedstawicieli administracji amerykańskiej, które miały miejsce wczoraj i przedwczoraj, a także po wypowiedziach wszystkich zainteresowanych widzimy, że w niczyim interesie nie jest eskalacja. Spodziewam się, że napięcie, które teraz powstało, nie doprowadzi do sytuacji bezpośredniego konfliktu, ale będziemy mieli do czynienia z utrzymaniem status quo i wygaszaniem emocji, które dziś są bardzo wysoko podniesione – ocenił Paweł Mucha.    

Przed południem minister spraw zagranicznych Chin ogłosił sankcje na przewodniczącą Izby Reprezentantów USA. Resort wezwał też ambasadorów części państw europejskich, by zaprotestować w sprawie oświadczenia, w którym skrytykowano chińskie manewry wokół Tajwanu.

RIRM

drukuj