fot. wikipedia

P. Jaki: Europa powinna wrócić do chrześcijańskich korzeni

Europa powinna wrócić do chrześcijańskich korzeni – mówił w czwartek na spotkaniu z mieszkańcami Luborzycy (Małopolska) Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego.

Patryk Jaki startuje z trzeciego miejsca listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu małopolsko-świętokrzyskim.

„Ci, którzy chcą wprowadzać rewolucję obyczajową, wsadzili w tej chwili nogę w drzwi. To od nas zależy, w tych wyborach podejmiemy decyzję, czy oni wejdą, czy po prostu ich wyrzucimy i czy będziemy chcieli, żeby UE wróciła do korzeni” – podkreślił.

Polityk przekonywał, że tak długo jak Europa korzystała ze swojego chrześcijańskiego dziedzictwa, tak długo była motorem innowacyjnej gospodarki światowej i motorem kultury, a od kiedy europejskie elity zaczęły z tymi wartościami walczyć, inne kontynenty zaczęły nas wyprzedzać.

„My chcemy być w UE, tylko chcemy, żeby UE była silna tymi wartościami, na jakie umawialiśmy się w referendum w 2003 r.” – powiedział Patryk Jaki.

Zauważył, że część polityków m.in. Koalicji Europejskiej głosi, że szybkie wejście Polski do strefy euro byłoby dla naszego kraju korzystne. Powołując się na raport wykonany w Niemczech powiedział, że na wprowadzeniu euro skorzystali tylko Niemcy i Holandia, inne kraje straciły.

„Wzrost gospodarczy w krajach strefy euro liczony w PKB wynosi 1,8 proc., w Polsce – 5,1 proc. Nie widzę powodu, żebyśmy mieli równać w dół” – mówił wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości.

Przestrzegał, że jeśli zgodzimy się na wprowadzenie euro, państwo polskie „spakuje wszystkie swoje narzędzia” do prowadzenia własnej polityki monetarnej, a co za tym idzie gospodarczej i „wyśle” je do Europejskiego Banku Centralnego.

„Jeżeli ktoś myśli, że polski interes będzie kiedykolwiek w Europejskim Banku Centralnym na pierwszym miejscu, to ja mówię, że jest naiwny” – zaznaczył Patryk Jaki.

„Wybór jest jasny: albo my i złotówka, albo oni i euro” – podkreślił.

„Gdy wprowadzimy euro, to jest to decyzja nieodwracalna” – oświadczył.

Według Patryka Jakiego, rządzącym zależy na tym, żeby państwo polskie było silne.

„Europa stanęła teraz na rozdrożu i pójdzie w jednym albo w drugim kierunku. Nam zależy na tym i mamy na to bardzo dużą szansę, że uda nam się stworzyć w PE frakcję, bez której nikt nie będzie w stanie utworzyć większości” – powiedział polityk.

Zauważył, że kiedy wchodziliśmy do UE „wszyscy deklarowali, że wchodzimy do UE, która będzie chrześcijańska, będzie szanowała tradycje i historie państw członkowskich i która będzie solidarna wobec siebie, a zasady dotyczące prawa, rozwoju gospodarczego i dopłat będą dla wszystkich równe”.

Patryk Jaki zaznaczył, że nawet 75 proc. obowiązującego w Polsce prawa jest tworzone na terenie UE.

„Nie tak miało być, jak wchodziliśmy do UE. Po drugie są tendencje, żeby to było jeszcze więcej niż 75 proc.” – mówił.

Podkreślił, że w UE jest „hiperinflacja prawa”, tworzenie przepisów kompletnie niepotrzebnych, co nie służy rozwojowi Wspólnoty, ale jest korzystne dla interesów określonych państw lub grup lobbystów.

Jaki przekonywał, że w tej chwili w Europie „cywilizacja chrześcijańska jest w odwrocie” i duże fundusze są inwestowane w ideologie lewicowe i walkę z Kościołem.

„W poprzedniej kadencji PE głosowano 250 razy za projektami dotyczącymi LGBT” – zauważył Patryk Jaki.

„Stworzono agencję europejską, która zajmuje się tym, żeby na terenie UE nie powstało żadnego prawo, gdzie język nie będzie neutralny płciowo. Ta instytucja pilnuje np. żeby nie używać słów >>mama<< i >>tata<< w prawodawstwie. Oni uważają, że płeć to jest coś, co zawsze można wybrać i zmienić, a po drugie, że sformułowanie mama i tata dyskryminuje np. tatę i tatę, który chciałby wychować dziecko” – podkreślił.

„Europa powinna wrócić do korzeni, do podstaw, do chrześcijańskich korzeni” – oświadczył Patryk Jaki.

PAP/RIRM

 

drukuj