fot. PAP/Rafał Guz

P. Apel: Ujawnienie wysokości zarobków w NBP to za mało

Samo ujawnienie wysokości zarobków w Narodowym Banku Polskim to za mało. Potrzebne są rozwiązania systemowe – uważa poseł Piotr Apel z Kukiz‘15.

Bank Centralny informacje o wysokości ubiegłorocznych wynagrodzeń kadry kierowniczej opublikował na swojej stronie internetowej. To konsekwencja podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o jawności zarobków w NBP.

Na liście, jaką opublikowała instytucja, znalazło się 126 pozycji. Najwięcej zarabia dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji – 49,5 tys. złotych.

W zestawieniu znalazły się też pensje dyrektorów oddziałów okręgowych i doradców prezesa NBP. Ujawnione wynagrodzenia to średnie kwoty brutto ze wszystkimi dodatkami i premiami.

Poseł Piotr Apel wskazał, że siatkę płac wynagrodzeń w NBP powinien zatwierdzać parlament.

– Tutaj jest pytanie o systemowe rozwiązanie. Jako Kukiz‘15 zaproponowaliśmy siatkę płac na wzór Najwyższej Izby Kontroli, czyli siatka płac przygotowywana przez prezesa i zatwierdzana przez Sejm. Tak żebyśmy wiedzieliśmy, że ekspert dostaje godne wynagrodzenie, a dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji dostaje wynagrodzenie stosowne do swojego stanowiska. Tylko takie rozwiązanie zapewniłoby jasność wydatkowania naszych publicznych pieniędzy – powiedział poseł Piotr Apel.

O wysokości zarobków kadry kierowniczej NBP zrobiło się głośno na skutek doniesień medialnych. Pod koniec grudnia „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że wynagrodzenie jednej z współpracownic prezesa Banku Centralnego wynosi około 65 tys. złotych. Wówczas bank zaprzeczył tym spekulacjom.

RIRM

drukuj