fot. PAP

Opiekunowie niepełnosprawnych oszukani przez rząd?

Polska to jedyny kraj gdzie rodzice niepełnosprawnych dzieci wychodzą na ulice powiedziała Iwona Hartwich, prezes stowarzyszenia „Mam Przyszłość” w audycji Rozmowy Niedokończone w Radiu Maryja i TV Trwam.

Od 1 stycznia 2014 r. rząd obiecał rodzicom prace nad ustawą, która byłaby pewnego rodzaju „wskaźnikiem do tego, żeby rodzice za rezygnację z pracy otrzymywali najniższe krajowe wynagrodzenie”. Dziś otrzymują oni 620 zł. Natomiast zasiłek na niepełnosprawne dziecko w stopniu znacznym to jedynie 153 zł. Jak podkreślają rodzice kwota ta nie była waloryzowana od 10 lat.

Wcześniejsze obietnice, które padły w 2012 roku zostały obalone. Powiedziano nam ostatnio, że dla dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin, w Polsce nie ma pieniędzy. To usłyszeliśmy teraz – 23 stycznia (…). Ustawa, którą mieliśmy obiecaną od 1 stycznia 2014 dotyczy tylko świadczenia pielęgnacyjnego dla rodzica. Miała ona jakby pokazać kierunek, kiedy rodzic np. dojdzie do tej minimalnej, najniższej krajowej, ale w tej chwili my zostaliśmy oszukani. Przez 8 miesięcy jeździłyśmy konsultować tę ustawę a tej po prostu teraz nie będzie – skomentowała Iwona Hartwich.

Na zachodzie Europy opiekunowie niepełnosprawnych osób są w  zupełnie innej sytuacji. Pani Anna z Irlandii, która zajmuje się niepełnosprawną córką stwierdziła, że nie może wrócić do kraju przez chorobę Julki.

– Nie możemy, bo mamy porównanie, jak jest tutaj a jak w  Polsce. Tu, na początku, kiedy okazało się, że córeczka jest niepełnosprawna, przyszła pani, która zaczęła nam pomagać organizować wszystko, co potrzebujemy. Kiedy córeczka była już trochę większa, dostaliśmy za darmo wózek, który sama mogłam sobie wybrać; zorientowałam się wcześniej o kosztach; kosztował 14 tys. zł. To samo dotyczyło wszystkich sprzętów potrzebnych dziecku – wszystko, łącznie z darmowymi pieluchami. Ja nawet nie muszę wychodzić z domu: wszystko mi do niego dostarczają – powiedziała pani Anna.

Rodzice niepełnosprawnych dzieci przeprowadzili już kilkadziesiąt protestów. Odbywały się one pod hasłem „Jestem niepełnosprawny, jestem głodny”.

RIRM 

drukuj