Nowelizacja ustawy powodziowej wchodzi w życie
Wchodząca dziś w życie nowelizacja ustawy powodziowej przewiduje ułatwienia w udzielaniu pomocy tym, którzy ucierpieli podczas ostatniej klęski żywiołowej w naszym kraju. Tymczasem tempo wsparcia poszkodowanych pozostawia wiele do życzenia, a wielkimi krokami zbliża się zima.
Za nami pierwszy śnieg i pierwsze mroźne noce, a wielu powodzian z południa Polski nadal nie może przystąpić do odbudowy i remontów swoich domów i mieszkań. Powodem są opóźnienia w wypłatach obiecanych zasiłków. Minister odpowiedzialny za odbudowę terenów popowodziowych Marcin Kierwiński, przyznał, że jest tu problem.
– Mam głębokie poczucie, że to tempo jest niesatysfakcjonujące. Mówiłem o tym wojewodom, że mają ten proces przyspieszyć – podkreślił Marcin Kierwiński, minister ds. odbudowy po powodzi.
Konsekwencje za opóźnienia w tym obszarze poniósł jak na razie wojewoda dolnośląski, Maciej Awiżeń. Premier Donald Tusk odwołał go ze stanowiska i powołał na jego miejsce Annę Żabską.
„Zmiana na tym stanowisku wynikała z potrzeby usprawnienia działań dotyczących odbudowy po powodzi oraz wypłaty świadczeń na terenie województwa” – uzasadniono dymisję.
Dopiero po medialnej krytyce, dwa miesiące po powodzi, rząd zaczął wysyłać do samorządów środki na zasiłki. Wnioskowanie o rządową pomoc to nie lada wyzwanie dla włodarzy poszkodowanych miejscowości.
– To był skomplikowany proces. Musieliśmy skorzystać z usług fachowców z zewnątrz. W naszej gminie takich nie ma, którzy mogliby na taką skalę przeprowadzić szacowanie szkód – mówił Tomasz Nowicki, burmistrz Lądka-Zdroju.
Burmistrz Lądka-Zdroju przyznał, że jego miasto uporało się z tym problem. W Lądku oszacowano szkody w blisko tysiącu nieruchomościach. Niestety, w wielu przypadkach rządowe środki nie zrekompensują strat, jakie wyrządziła powódź.
TV Trwam News



