Norwegia: czternasta rocznica największych zamachów w historii kraju
Czternaście lat temu w wyniku wybuchu samochodu pułapki w centrum stolicy Norwegii, Oslo i strzelaniny na wyspie Utoya zginęło 77 osób. Jedną z organizatorów wtorkowych uroczystości upamiętniających ofiary tragedii z 2011 r. jest pochodząca z Polski, Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen.
Wypełniony saletrą i benzyną samochód dostawczy wybuchł przy siedzibie norweskiego rządu w piątkowe popołudnie, 22 lipca 2011 r. Policja oceniła, że do zamachu użyto ponad tony mieszanki wybuchowej. Zginęło osiem osób, a ponad 300 zostało rannych. Dwie godziny później skrajnie prawicowy zamachowiec, ubrany w mundur norweskiego policjanta, znalazł się na położonej 40 km od Oslo wyspie Utoya, gdzie trwał tradycyjny obóz młodzieżówki AP, głównej centrolewicowej partii w Norwegii. Przez ponad godzinę strzelał do ludzi znajdujących się na wyspie. Zabił 69 uczestników wydarzenia, a ranił ponad 80. Najmłodsze ofiary miały 14 lat.
Instytucją powołaną w celu zachowania pamięci o ofiarach zamachów jest Centrum 22 Lipca. Ośrodek zbiera i udostępnia pamiątki związane z ofiarami i zamachem. Organizuje konferencje, seminaria i cykle edukacyjne, których celem jest walka z ekstremizmami i zapobieganie takim zjawiskom. Placówkę odwiedza każdego roku kilkadziesiąt tysięcy osób, w dużej części norwescy uczniowie.
Za organizację wydarzeń w Centrum odpowiada Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen. Urodziła się w Norwegii. Jej tata był Norwegiem, mama wyemigrowała z Polski w pierwszej połowie lat 70. W dzieciństwie każde wakacje spędzała u rodziny mamy na szczecińskim Pogodnie. Tegoroczny urlop również spędzi w Polsce: odwiedzi Szczecin, Trójmiasto i Poznań, gdzie jej rodzina mieszkała przed II wojną światową. W 2011 r. miała 29 lat i pracowała w Norsk Folkehjelp, organizacji humanitarnej pomagającej krajom w odbudowie po konfliktach zbrojnych.
– Piłam kawę z moim mężem w ulicznej kawiarni jakiś kilometr od miejsca wybuchu. Był wspaniały dzień. Właśnie skończyłam spotkanie ze swoim szefami i opowiadałam mężowi o tym, jak świetnie zapowiadają się kolejne miesiące w mojej ówczesnej pracy. W pierwszej chwili myśleliśmy, że w okolicy uderzył piorun, ale po chwili wszędzie zawyły syreny karetek, a policjanci, którzy nagle pojawili się wszędzie wokół, nakazali nam ewakuację i opuszczenie centrum Oslo – wspominała Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen.
Oprócz wydarzeń rocznicowych, w Centrum 22 Lipca Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen odpowiada za dziesiątki seminariów, konferencji, spotkań i szkoleń, organizowanych przez cały rok. Każdego dnia mierzy się z traumą sprzed 14 lat.
– Wielu z nas ma w sobie dwie osoby. Z jednej strony tę prywatną – uśmiechniętą, radosną, spędzającą czas z rodziną i przyjaciółmi. Nawet w Centrum potrafimy żartować i robić sobie dowcipy. Z drugiej strony, codziennie mamy do czynienia z największą tragedią w historii naszego kraju i doświadczamy jej bez przerwy dzień po dniu. To trudne i wyczerpujące, choć staramy się być najzwyklejszą grupą koleżanek i kolegów z pracy – przyznała Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen.
Pracownicy Centrum objęci są stałą opieką psychologiczną. Instytucja zapewnia wsparcie specjalistów, a każdy członek zespołu ma dostęp do terapii związanych ze stresem pourazowym. Mimo tych niedogodności, Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen jest przekonana, że jej praca jest ważna i potrzebna.
– Musimy to robić. Musimy mówić o bólu i cierpieniu, bo właśnie to niosą ze sobą ekstremizmy. Pokazujemy, jak radzić sobie z takimi postawami, jak je marginalizować i zwalczać. Za większością masowych tragedii stoją radykalne postawy, którym opór może dać wyłącznie świadomy i wykształcony człowiek. Właśnie na takiej edukacji się skupiamy i każdego roku docieramy z nią do dziesiątków tysięcy ludzi – podsumowała Bjoerg Kristine Michalak-Paulsen.
W ramach tegorocznych uroczystości, upamiętniających ofiary zamachów z 2011 r., zaplanowano koncert. Zagra Ingrid Olava, utytułowana wokalistka, wyróżniona m.in. Spellemannprisen, czyli norweskim odpowiednikiem Grammy. Ceremonie na wyspie Utoya będą miały charakter zamknięty.
PAP



