(fot.PAP/EPA)

NordStream blokuje Porty Świnoujście i Szczecin

W tej chwili w miejscu skrzyżowania gazociągu północnego w obszarze wód , ekonomicznych Niemiec z trasą żeglugową do Świnoujścia (na podejściu północnym) leżą dwie rury, które już obecnie uniemożliwiają w przyszłości rozwój naszych polskich portów.

 

Eksperci są zgodni, że położenie w tym miejscu dwóch dodatkowych zamuruje port w Świnoujściu na zawsze. Leżące rury już teraz powodują, że do Zespołu Portów Szczecin – Świnoujście, nie będą mogły wpływać statki o określonym, podwyższonym tonażu, a przez to zanurzeniu. Tylko takie do 13 metrów zanurzenia.

 

Dojście do portu w Hamburgu jest właśnie pogłębiane do 15.5 metra, w Rostoku do 16.5 metra, a nowo powstające porty Wilhelmshafen będą miały zanurzenie powyżej 18 metrów, oznacza to, że nasze bałtyckie porty Świnoujście i Szczecin blokowane przez niemiecko-rosyjską rurę NordStream, nie mają żądnych szans na normalną konkurencję.

 

Przedstawiciel konsorcjum NordStream potwierdził, że firma rozpoczęła działania zmierzające do rozbudowy istniejącego gazociągu północnego. W Estonii i Finlandii złożono wnioski o zgodę na przeprowadzenie badań dna morskiego w ich wyłącznych strefach ekonomicznych w Zatoce Fińskiej. Badania są potrzebne aby sprawdzić, czy istnieje możliwość położenia w tym miejscu jednej lub nawet dwóch nitek dodatkowego gazociągu.

Tym samym projekt rozbudowy gazociągu północnego przeszedł już z fazy planowania w fazę sprawdzania funkcjonalności. Co prawda nie ustalono jeszcze konkretnie czy gazociąg zostanie rozbudowany o jedną, czy od razu dwie dodatkowe rury. Wydaje się, że rozbudowa jest pewna.

Przedstawiciele NordStream przyznają, że nie chcą tracić czasu i pragną w czasie wydania odpowiednich pozwoleń przystąpić do budowy, gdyż zdają sobie sprawę z coraz większego zapotrzebowania Europy na gaz.

Jednocześnie z ogłoszeniem tych informacji pojawiły się pierwsze kłopoty rosyjsko-niemieckiego konsorcjum. Bowiem niemieckie media opierając się na rosyjskich i estońskich doniesieniach agencyjnych informują, że zgoda Tallina wcale nie jest taka pewna.

Estoński minister spraw zagranicznych stwierdził kilka dni temu, że już raz tamtejszy Parlament podjął uchwałę zakazującą wydawania pozwoleń na położenie rur na dnie estońskich wód ekonomicznych. Premier Estonii natomiast dodał, że nie widzi potrzeby zmiany tej uchwały.

Należy jednak bardzo ostrożnie podejść do tych zapewnień, ponieważ w przeszłości zawsze okazywało się, że NordStream ma wyjątkową siłę perswazji i zawsze stawia na swoim.

Waldemara Maszewskiego

Pobierz Pobierz

RIRM
drukuj