fot. Roberto Ferrari/CC BY-SA 2.0/Wikipedia

Niewygodni lekarze pro-life

Po raz kolejny unijne instytucje opowiadają się przeciw życiu. Tym razem Rada Europy upomniała Włochy za to, że w tym kraju „zbyt dużo lekarzy odmawia wykonywania aborcji”.

Według raportu przygotowanego przez włoski rząd, od 80 do 90 procent włoskich ginekologów odmówiło w 2012 roku zabicia poczętych dzieci. Wynik ten jest najwyższy w historii tego europejskiego kraju. Z danych przedstawionych w dokumencie wynika ponadto, że w dalszym ciągu spada liczba przeprowadzanych we Włoszech aborcji.

Wynik ten rozwścieczył środowiska lewicowe i proaborcyjne, które w stronę włoskich lekarzy, odmawiających dokonania aborcji, kierują liczne oskarżenia i zarzuty.

Jedną z organizacji pozarządowych, która poskarżyła się na włoskich lekarzy, jest International Planned Parenthood Federation European Network. W myśl tej instytucji Włoszkom negowane jest prawo do aborcji gwarantowane przez tzw. ustawę 194.

– Jest ogromny nacisk na to, by wyeliminować prawo do sprzeciwu sumienia. Prawdą jest, że zgodnie z włoskim ustawodawstwem kobiecie przysługuje prawo do dokonania aborcji i tu właśnie zachodzi konflikt i łamane są prawa innych – podkreśliła w rozmowie z Radiem Watykańskim Paola Ricci Sindoni ze Stowarzyszenia „Scienza e Vita”.

Zdaniem Sindoni, w Europie dominuje wizja antropologiczna absolutyzująca jedne prawa kosztem innych. – Z prawnego punktu widzenia jest tu jakaś wada, prawo jest bowiem równe dla wszystkich. Lekarz wyrażający sprzeciw sumienia nie jest kimś, kto nie chce pracować, jak to się często próbuje pokazać, ale jest człowiekiem pragnącym pozostać przy wartościach, które dyktuje mu sumienie. Muszą być one respektowane, tak samo jak powinny być szanowane prawa innych osób – podkreśliła.

Izabela Kozłowska

drukuj