fot.PAP/EPA

Niemieccy lekarze: 20 proc. imigrantów zarażonych gruźlicą

Gdy prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński mówił o chorobach uchodźców, oskarżono go o rasizm. Teraz niemieccy lekarze przyznają, że 20 proc imigrantów jest zarażonych gruźlicą.

Uchodźcy z Somalii przywieźli do Europy nieznaną tu odmianę odpornej na leki gruźlicy. Przypadki zakażeń tę odmianą gruźlicy odnotowano w czterech krajach UE, w których choroba ta uchodziła za wytępioną” – pisze niemieckie pismo medyczne „Deutsches Aerzteblatt”, powołując się na raport Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

Według pisma gruźlica wielolekooporna „silnie rozwinęła się w Somalii w ostatnich latach”.

W Szwajcarii odnotowano między lutym a sierpniem siedem przypadków tego typu gruźlicy wśród imigrantów z Somalii, Etiopii oraz Erytrei, przebywających w miejscowych ośrodkach dla uchodźców” — pisze „Deutsches Aerzteblatt”.

Według pisma, od tego czasu odnotowano kolejne 9 przypadków zachorowań, z tego 6 w Niemczech, dwa w Austrii i jeden w Szwecji. ECDC wychodzi z założenia, że zarażonych jest o wiele więcej imigrantów z Afryki wschodniej, u większości choroba nie daje jednak żadnych objawów, więc ciężko jest ich wychwycić.

Jak donosi niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, powołując się na Federalny Urząd ds. Zdrowia (GA) w 2015 r. „ok. 1 procent nieletnich uchodźców, którzy przybyli do Niemiec, chorował na gruźlicę”.

Liczba zakażeń była jednak o wiele wyższa. Prawie 20 proc. młodych imigrantów okazało się nosicielami prątków gruźlicy” —pisze „FAZ”.

Na początku grudnia w szkole podstawowej w Heringen w Hesji wybuchła panika, po tym jak u jednej z uczennic, pochodzącej z Syrii, stwierdzono gruźlicę. Dziewczynka wcześniej przebywała wraz z rodzicami w ośrodku dla azylantów.

Imigranci chorują nie tylko na gruźlice płuc, ale także na gruźlicę wątroby albo mają tasiemca czy inne, słabo znane w Europie pasożyty” — pisze gazeta.

W innych częściach Niemiec, szczególnie Nadrenii-Westfalii, panuje według „FAZ” za to „średnich rozmiarów epidemia świerzbu”.

Tylko w ostatnim miesiącu miałem 40 nowych pacjentów ze świerzbem —mówi w rozmowie z „FAZ” dermatolog Herbert Kirchesch z Pulheim koło Kolonii. Według niego „to ogólny trend, dotyczący całego kraju”.

Świerzb roznoszą uchodźcy z Bliskiego Wschodu i Bałkanów — twierdzi Kirchesch.

 Jak zaznacza dr. Philipp Solbach z Wyższej Szkoły Medycznej w Hanowerze uchodźcy cierpią także często na żółtaczkę typu B, która jest wysoce zakaźna.

W Niemczech ok. 0,7 proc. ludności jest zakażona żółtaczką typu B. Wśród uchodźców jest to co najmniej 2,3 proc. W 2015 r. mieliśmy 27 tys. nowych przypadków żółtaczki typu B wśród uchodźców. Ich leczenie kosztowało niemieckich podatników między 1,3 a 1,6 mld euro – zaznacza dr Solbach.

Należy przypomnieć, że gdy w ubiegłym roku prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił o występowaniu „chorób bardzo niebezpiecznych i dawno niewidzianych w Europie wśród uchodźców” został okrzyknięty przez „Gazetę Wyborczą”, „TVN” oraz niemieckie media „rasistą”. W TVN24 porównano jego wypowiedź nawet do narracji niemieckich nazistów.

wPolityce.pl

drukuj