fot. pixabay.com

Niemcy znów fałszują historię

W związku z 80. rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz- Birkenau niemieckie media po raz kolejny manipulują prawdą historyczną. Dziennikarze z Niemiec forsują narrację o „polskich obozach zagłady”, a jednocześnie minimalizują swoją odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej.

Niemieckie Deutsche Welle w swoich mediach społecznościowych napisało o rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Artykuł już na samym początku zakłamuje prawdę historyczną.

„80 lat temu, 27 stycznia 1945 roku, Armia Czerwona wyzwoliła więźniów obozu zagłady Auschwitz w polskim mieście Oświęcim” – czytamy we wpisie DW na portalu X, skierowanym do odbiorców rosyjskojęzycznych.

Niemieccy dziennikarze „zapomnieli” dodać, że Polska była wówczas okupowana przez Niemcy, które na jej terenie utworzyły Auschwitz-Birkenau i inne obozy zagłady. W artykule czytamy, że w obozie koncentracyjnym ginęli Żydzi, Romowie i Rosjanie. Pominięto fakt o Polakach zamordowanych w tym miejscu. Tymczasem pierwsze 10 tys. więźniów obozu Auschwitz było Polakami – przypomniał prof. Mieczysław Ryba.

– Milczenie medialne na ten temat jest charakterystyczne dla niemieckiej polityki historycznej, która wiele zbrodni dokonanych na Polakach przemilcza – zwrócił uwagę historyk.

Okazuje się, że przeszłością manipulują nie tylko niemieccy dziennikarze, ale także grupa polskich (byłych i obecnych) dyplomatów zgromadzonych w Konferencji Ambasadorów RP. Domagają się rozliczenia środków wydanych na działalność podkomisji sejmowej, która szacowała polskie straty wynikłe z okupacji niemieckiej. Ambasadorzy uznali, że raport, który wyliczył nasze straty wojenne (wynoszące 6,2 biliona zł) za bezwartościowy. Europoseł PiS i autor raportu o stratach wojennych, Arkadiusz Mularczyk, uważa działania grupy ambasadorów za skandaliczne.

– Niemcom to pasuje, bo ci ludzie de facto rozmydlają sprawę naszych roszczeń. Oni dzielą włos na czworo. Mówią, że Niemcy też poniosły pewne straty terytorialne, ludzkie, majątkowe i trzeba to wszystko zsumować, abstrahując od tego, kto rozpoczął wojnę – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Jeden z sygnatariuszy listu, ambasador Marek Prawda, został niedawno wiceministrem spraw zagranicznych. Niedomówienia i niewywiązywanie się z obietnic zadośćuczynienia wskazują na sposób prowadzenia polityki historycznej Niemiec. W tym samym artykule Deutsche Welle czytamy, że to nie naród niemiecki stworzył system totalitarny, który zamordował miliony osób. Naród niemiecki – według autorów – sam miał być ofiarą tego systemu.

 „W końcu to Armia Czerwona wyzwoliła Niemcy od terroru nazistowskiego, od dyktatury narodowego socjalizmu” – napisało DW.

To konsekwentnie realizowana strategia wybielania się Niemców ze swojej historii – wskazał prof. Marcin Szewczak, europeista z KUL.

W ich polityce historycznej nie ma miejsca na przyznanie się do winy. To jest element szeroko zakrojonego planu, tak aby wymazać z pamięci – zwłaszcza młodych Niemców – tę trudną historię – podkreślił europeista.

Instytut Pileckiego przeprowadził sondaż na niemieckich obywatelach. Na zadane pytanie: „Kto ponosi winę za Holokaust?” 57 proc. Niemców odpowiedziało, że wina rozkłada się na Niemców i kraje kolaborujące. Tylko dziewięć proc. Niemców uznaje, że to III Rzesza w pełni ponosi winę za Zagładę.

TV Trwam News

drukuj