fot. pixabay.com

Niemcy: prokuratura żąda 3 lat więzienia dla b. strażnika niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof

Niemieccy prokuratorzy zażądali w poniedziałek trzech lat więzienia dla 93-letniego byłego strażnika niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Prokuratura twierdzi, że był „bez wątpienia” współwinny zabójstwa ponad 5 tys. osób w czasie II wojny światowej.

W jednym z ostatnich tego typu procesów oskarżony Bruno Dey nie zaprzecza, że był strażnikiem w założonym przez Niemców pod Gdańskiem obozie (dzisiejsze Sztutowo) w latach 1944-1945. Twierdzi jednak, że został zmuszony do pracy i że nigdy nie był wyznawcą ideologii nazistowskiej.

„Nie czuję się winny z powodu tego, co się wtedy wydarzyło. Nie przyłożyłem się do tego w żaden sposób, jak tylko będąc strażnikiem” – powiedział 20 maja podczas przesłuchania.

Tymczasem główny prokurator Lars Mahnke uważa, że Dey wiedział o „zorganizowanym przez państwo masowym morderstwie”, które miało miejsce wokół niego i powinien był zejść ze strażniczej wieży i oddać broń.

Prokuratorzy twierdzą również, że jego zaangażowanie było kluczowe, ponieważ czas jego służby zbiegł się z „ostatecznym rozwiązaniem”, polegającym na systematycznej eksterminacji Żydów poprzez gazowanie, głodzenie lub odmowę opieki medycznej.

Bruno Dey przyznał w zeszłym roku, że był świadomy istnienia komory gazowej w obozie i przyznał się do tego, że widział „wychudzone postacie, ludzi, którzy cierpieli”.

Pomimo zaawansowanego wieku Dey, który po wojnie został piekarzem, jest sądzony w sądzie dla nieletnich w Hamburgu, ponieważ miał 17 lat, kiedy zaczął pracować w Stutthof. Grozi mu kara od sześciu miesięcy do 10 lat, a wyrok zostanie ogłoszony 23 lipca.

PAP

drukuj