fot. PAP/Adam Warżawa

Nie ustają apele o niewykorzystywanie śmierci Pawła Adamowicza do celów politycznych

Nie ustają apele o niewykorzystywanie śmierci Pawła Adamowicza do celów politycznych oraz uszanowanie uczuć rodziny zmarłego. Prezydent Gdańska zmarł wczoraj po tym, jak w niedzielę został zaatakowany przez nożownika.

Wczoraj, po kilkunastogodzinnej walce o życie prezydenta Gdańska, przekazano smutną informację o śmierci Pawła Adamowicza. Polityk został zaatakowany nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Napastnik usłyszał już zarzut zabójstwa, a gdański sąd wydał zgodę na trzymiesięczny areszt. Wszystko wskazuje na to, że agresor był niezrównoważony psychicznie.

Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że dzień pogrzebu Pawła Adamowicza będzie jednocześnie dniem żałoby narodowej. Płyną apele o jedność i nieupolitycznianie tragedii.

Tymczasem wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz stwierdził, że śmierć Adamowicza to „mord polityczny”.

W tej chwili próba upolityczniania tego jest po prostu skrajnie niepoważna, szczególnie przez polityków Platformy Obywatelskiej, bo przecież wiemy, że to nie był kandydat PO. Był to kandydat niezależny. Ale wiemy też, co się działo po katastrofie smoleńskiej – jakie brzydkie, naganne rzeczy wtedy mówiono. Obawiam się, że w tej chwili ta „nieodpowiednia klasa polityczna”, bo to słowa, które padają bardzo często czy to z mównicy, czy w audycjach radiowych, są niegodne polityka, niegodne Polaka – komentuje poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko.

Paweł Adamowicz funkcję prezydenta Gdańska pełnił od 1998 roku. Zmarł w wieku 54 lat.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj