
Nie milkną echa zmian personalnych w Instytucie Pileckiego w Berlinie
Nie milkną echa zmian personalnych w Instytucie Pileckiego w Berlinie. Placówką, jaka ma stać na straży prawdy historycznej pokieruje osoba, która zakłamywała historię i publicznie dyskredytowała działalność Instytutu.
W Instytucie Pileckiego doszło do kolejnej afery.
– Skandal goni skandal w Instytucie nazywanym niepotrzebnie już dziś „Pileckiego” – powiedział poseł Sebastian Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości.
W zeszłym tygodniu dyrektor placówki, Krzysztof Ruchniewicz, odwołał wieloletniego kierownika berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego, Hannę Radziejowską. W poniedziałek w jej miejsce powołał Joannę Kiliszek. Wybór bulwersuje, bo to kobieta, która czynnie – jako radna z ramienia partii Zielonych – angażuje się nie w polskie, a w niemieckie życie publiczne.
„Słucham? Czyli w miejsce dbającej o polskie interesy Hanny Radziejowskiej dostajemy Ruchniewicza bis? Naprawdę nie było nikogo innego niż polityk niemieckiej partii? Jeżeli dr Kiliszek została radną w Niemczech, to znaczy, że tam ma swoje centrum życia i tam lokuje swoje priorytety” – napisał na platformie X poseł Radosław Fogiel z PiS.
Słucham? Czyli w miejsce dbającej o polskie interesy Hanny Radziejowskiej dostajemy Ruchniewicza bis? Naprawdę nie było nikogo innego niż polityk niemieckiej partii?
Jeżeli dr Kiliszek została radną w Niemczech, to znaczy, że tam ma swoje centrum życia i tam lokuje swoje… https://t.co/Igo0lpKLII— Radosław Fogiel (@radekfogiel) August 18, 2025
Instytut Pileckiego – jak wskazał Artur Chomicz z oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku – to instytucja państwa polskiego, która powstała w ważnym i jasnym celu.
– Powinna promować polską wizję historii – taką, jaka ona była – i też prowadzić polską odpowiedzialną politykę historyczną, zgodną z nasza racją stanu i tutaj pojawia się pytanie, jak ta polityka będzie wyglądała – zaznaczył historyk.
Joanna Kiliszek w przeszłości publicznie broniła profesora, który oskarżał Polaków o udział w Holokauście. Sam Instytut Pileckiego nazwała „organizacją propagandową”. Nowa szefowa Instytutu twierdziła też, że jej ojczyzną jest człowieczeństwo i wolność, przy czym za wolność uważa ona zabijanie poczętych dzieci i niepełnosprawnych oraz przyznawanie praw mniejszościom seksualnym i narodowym.
„Taką osobę wybrał rząd do realizacji naszej polityki historycznej w stolicy Niemiec. Naprawdę – brawo, panie Tusk. Skutecznie Pan realizuje niemieckie interesy” – napisał na Facebooku poseł Jacek Sasin z PiS.
To nie pierwsze kontrowersyjne decyzje Krzysztofa Ruchniewicza, który znany jest z bardziej niemieckiego niż polskiego podejścia do kwestii historycznych.
– Zmiana na placówce berlińskiej świadczy o tym, że on chce zejść z tego, co zwiemy jakąś opcją – jak twierdzi – „antyniemiecką” na rzecz narracji filogermańskiej, filoniemieckiej w polityce historycznej. Jest to oczywiście skandal – ocenił prof. Mieczysław Ryba, historyk.
To kolejny skandal, za który – jak uważa prof. Mieczysław Ryba – Krzysztof Ruchniewicz powinien zostać zdymisjonowany.
TV Trwam News


