fot. PAP/EPA

Nie milkną echa „świetnego” wystąpienia Elżbiety Bieńkowskiej

W Parlamencie Europejskim wciąż trwają przesłuchania kandydatów na komisarzy UE. Na pytania eurodeputowanych odpowiadać będzie m.in. kandydatka na szefową unijnej dyplomacji i wiceprzewodniczącą KE, Włoszka Federica Mogherini.

Europosłowie i zachodni dziennikarze obalają mit „świetnego” według rządu wystąpienia Elżbiety Bieńkowskiej. Po przesłuchaniu Polska objęła funkcję komisarza  ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Jej start okazał się jednak bardzo słaby.

Bieńkowska znalazła się na ostatnim miejscu w prestiżowym rankingu zachodnich dziennikarzy. Co więcej, podczas przesłuchania nie potrafiła podać „tylko jednego” projektu, który ułatwi życie przedsiębiorcom w UE. Na pytanie europosła ECR była wicepremier odpowiedziała, że zna listę projektów i w tej chwili nie może jednego konkretnego aktu wskazać.

Zadziwiające jest to, jak polskie media relacjonowały poziom wystąpienia komisarz Bieńkowskiej. „Zdała egzamin, ale na trzy plus. Może się podciągnie, na co wszyscy liczą” – powiedział europoseł Bolesław Piecha.

Przede wszystkim dość słabo przygotowała swoje pierwsze wystąpienie. Ono było raczej odczytane i to bez takiej należnej swobody, jaka tutaj w parlamencie ma miejsce. Zostało ono dość chłodno przyjęte. Oczywiście poza grupą polską, zwłaszcza grupą Platformy Obywatelskiej, która była tym przemówieniem zachwycona. Druga część poszła zdecydowanie gorzej, ponieważ każdy komisarz musi usłyszeć i odpowiedzieć na czterdzieści parę pytań. Te pytania są podzielone na różnych posłów, różnych frakcji. Ta sprawa była trudniejsza – generalnie była to próba ogólnikowego odpowiadania. Ani obserwatorów, ani dziennikarzy, ani polityków ta sprawa nie zachwyciła – zauważył europoseł Bolesław Piecha.

Zapis zarówno pytań jak i odpowiedzi znalazł się na oficjalnej stronie Parlamentu Europejskiego.

RIRM

drukuj