fot. Tomasz Strąg

[NASZ WYWIAD] W. Waszczykowski: „Zainwestowaliśmy” w Mike’a Pence’a, dzięki czemu nie dopuścił do przemilczenia Polski na V Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie

Na V Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie pozytywnie zaskoczyło mnie wystąpienie wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a, w którego „dobrze zainwestowaliśmy”. Jego wizyty w Polsce odegrały istotną rolę w jego myśleniu, również o II wojnie światowej. To polityk, który nie dopuścił do tego, że Polska została tam przemilczana – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja europoseł Witold Waszczykowski.

***

Radiomaryja.pl: Jak oceni Pan Forum w Izraelu? Zaskoczyło Pana jakieś przemówienie?

Witold Waszczykowski: Zaskoczyło pozytywnie i negatywnie. Pozytywnie zaskoczyło wystąpienie Mike’a Pence’a, w którego „dobrze zainwestowaliśmy”. Wizyty w Polsce odegrały istotną rolę w jego myśleniu, również o II wojnie światowej. To polityk, który nie dopuścił do tego, że Polska została tam przemilczana. Wręcz przeciwnie, w jego wystąpieniu pojawiła się narracja, którą również i my reprezentujemy na temat II wojny światowej, na temat okupacji, która zmierzała nie tylko do Holokaustu, ale również do wyniszczenia narodu i kultury polskiej. Należy być za to wdzięcznym wiceprezydentowi USA.

Radiomaryja.pl: A co negatywnie Pana zaskoczyło?

W.W.: Prezydent Rosji Władimir Putin w dalszym ciągu próbował podważać istniejącą od kilkudziesięciu lat narrację, oceny historyczne nt. II wojny światowej. Co prawda, robił to łagodniej, gdyż nie atakował w bezpośredni sposób Polski, jak przed kilku czy kilkunastoma dniami, ale uciekł się do zabiegu przemilczenia Polski. Opowiadał o tym, że Słowianie ponieśli istotne ofiary. Wspomniał o Ukraińcach, Litwinach, natomiast nie wymienił Polski. Można patrzeć na to pozytywnie – być może ta skrajna, bardzo negatywna, antypolska narracja Putina poniosła klęskę. Nikt z wypowiadających się mówców nie poparł jego narracji, jaka była przed kilkoma tygodniami przez niego prezentowana, o współudziale Polski w II wojnie światowej.

Radiomaryja.pl: Władimir Putin wyszedł z propozycją spotkania stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, podczas którego mianoby ustalić, jaka jest kanoniczna prawda o II wojnie światowej.

W.W.: On nawiązuje do państw, które były założycielami ONZ-u, jednocześnie do państw zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej, antyjapońskiej. Jest to sprytny manewr. Natomiast nie wydaje mi się, żeby znalazł wsparcie, dlatego że historiografia angielska, amerykańska, również francuska, jest jednoznaczna w ocenie II wojny światowej. Putin musiałby więc wykreślić i wyrzucić z bibliotek tysiące książek, które zostały napisane w oparciu o dokumenty z różnych światowych archiwów. Nie wydaje mi się, żeby to był zabieg do zrealizowania.

Radiomaryja.pl: Jak w tym kontekście oceni Pan rolę polskiej dyplomacji? Dało się w tej sytuacji zrobić coś jeszcze?

W.W.: Być może dziś jest to maksimum, ale ta kwestia nie będzie zakończona, dlatego że Putin pewnie będzie brnął w to przy następnych wydarzeniach. W tym roku ma wiele okazji, aby odnieść się do Polski i atakować nas – chociażby w kwietniu będą rocznice Katynia i Smoleńska, w maju rocznica zakończenia II wojny światowej, latem będziemy obchodzić 100-lecie Bitwy Warszawskiej. W związku z tym będziemy monitorować sytuację. Polska nie powinna być bierna, powinna odpowiadać tak, jak robi to dotychczas.

Radiomaryja.pl: Polska może więc mieć kolejne problemy?

To Putin ma problem, bo on chce zmienić narrację historyczną, chce na nowo napisać historię, więc musi używać do tego kłamstw. Polska nie musi kłamać. (…) Mamy trochę łatwiejszy problem, bo musimy tylko przypominać prawdę. Natomiast być może trzeba sięgnąć po nowe instrumenty przekazu. Dzisiaj mamy do czynienia z młodszym pokoleniem, które nie czyta książek historycznych, jak „Studium tyranii” Alana Bullocka, „Ucieczki od wolności” Ericha Fromma i innych książek historiografii światowej, które pokazywały rolę Hitlera i Stalina w wybuchu II wojny światowej. Mamy dzisiaj kulturę obrazkową – SMS-y, Twitter, filmy – więc może będzie trzeba sięgnąć do tego łatwiejszego przekazu, który by docierał do młodego społeczeństwa. Prawda jest ta sama, argumenty będą te same, tylko będą inaczej, w bardziej przystępny sposób, przekazywane.

Radiomaryja.pl: Na forum wybrzmiała też sprawa Iranu.

W.W.: To było oczywiste, że w kontekście kolejnej odsłony konfliktu irańsko-amerykańskiego kwestia ta zostanie podjęta. Ona będzie się w dalszym ciągu ciągnąć, dlatego że Iran nie ma zamiaru zrezygnować ze swoje polityki antyamerykańskiej, antyizraelskiej. To jest podstawa doktryny politycznej, funkcjonowania reżimu ajatollahów. (…) Nie spodziewam się więc tutaj jakiś kroków pojednawczych. Natomiast oczywiście mogą być chwile wyciszenia tego konfliktu. Nie zostanie on jednak zakończony w najbliższych latach.

Radiomaryja.pl: Jakie mogą być skutki dzisiejszego spotkania w Izraelu? Kto na tym spotkaniu najwięcej zyskał lub stracił?

W.W.: Wydaje mi się, że stracił Putin. Przypomnę, że narracja, którą prezentował w ostatnim czasie, to nie tylko wybryki ostatnich tygodni. Jeszcze w 2009 r., przed przyjazdem na Westerplatte, Putin też próbował stygmatyzować Polskę. Oskarżał wtedy o udział w genezie II wojny światowej. Wtedy dobitnie odpowiedział mu jedynie śp. Lech Kaczyński. Także on wraca do swoich starych tez. (…) Ale jak widać ze spotkania w Jerozolimie, nikt jego koncepcji nie podjął. Być może będzie musiał ją zrewidować. (…) Ta konferencja w sumie będzie miała wydźwięk neutralny. Bardziej może jednak będą zapamiętane nawet akcenty irańskie. (…) Powinniśmy więc czuć satysfakcje, że nasze spokojne, rzeczowe działania, argumentowanie prawdą historyczną, a nie histeryczne dyskusje z Putinem, odniosły skutek.

radiomaryja.pl

drukuj