By Andrzej Barabasz (Chepry) - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=25619232

Narodowy Bank Polski przewiduje wzrost inflacji nawet o 3,6 proc.

W tym roku wzrost inflacji może wynieść nawet o 3,6 procent – podaje Narodowy Bank Polski. Oznacza to wyższe ceny m.in. za produkty żywnościowe. Rząd nie ukrywa, że przez najbliższe 10 lat rosnąć będą opłaty za prąd. To efekt polityki klimatycznej forsowanej przez Unię Europejską. 

Pandemia uderzyła nie tylko w kieszenie przedsiębiorców. Odczuwalny jest wzrost cen produktów codziennego użytku – zauważają Polacy.

Wzrost cen będzie dalej odczuwalny. Narodowy Bank Polski po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej poinformował o prognozowanym wzroście inflacji.

„Roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale od 2,7 do 3,6 proc.” – podaje Narodowy Bank Polski.

Podobny wzrost inflacji prognozowany jest też na dwa kolejne lata. Jednocześnie NBP wskazuje na większe, niż zakładano odbicie gospodarcze.

„Roczne tempo wzrostu PKB według projekcji znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale od 2,6 do 5,3 proc.” – informuje Narodowy Bank Polski.

W listopadzie ten wzrost prognozowano na maksymalnie 4,5 proc. W kolejnych dwóch latach wzrost PKB sięgnąć może blisko 7 procent. Mniej optymistyczne są prognozy amerykańskiej agencji Moodys, która tegoroczny wzrost szacuje na poziomie 3,3 procent. Wzrost gospodarczy ściśle łączy się z inflacją – zauważa Mariusz Kękuś, ekonomista.

– Wysokie wynagrodzenia, dobra sytuacja na rynku pracy, wzrost gospodarczy zawsze napędza wydatki i popyt. A co za tym idzie? Rosną ceny – zaznacza Mariusz Kękuś.

Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowała o kolejnym obniżeniu stóp procentowych. NBP dalej będzie prowadził działania wspierające aktywność gospodarczą i stabilizujące inflację. Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. energetyki nie ukrywa, że do 2030 roku  ceny  energii będą rosły. Wynika to z drożejącej produkcji energii z węgla, podyktowanej przez Unię Europejską.

– Musimy dopłacać do wyprodukowanej energii koszt emisji dwutlenku węgla. To jest system, który został wprowadzony w UE – podkreśla Piotr Naimski.

Niestety ceny praw do emisji CO2 opierają się na spekulacjach.

– Sytuacja, kiedy mamy 8-krotny wzrost cen praw do emisji w ciągu 3 lat, to sytuacja niespotykana – dodaje Mariusz Kękuś.

Pomimo obietnic wicepremiera Jacka Sasina rząd nie planuje obecnie wprowadzenia szerokich rekompensat za wzrost cen prądu – mówi rzecznik rządu Piotr Muller.

Pomoc ma być okrojona ze względu na wydatki pandemiczne.

– Będzie program związany z tzw. ubóstwem energetycznym, kierowany do osób, które ze względu na ceny prądu potrzebują dodatkowego wsparcia finansowego – mówił Piotr Müller, rzecznik rządu w Radiu Zet.

Projekt powstać ma do czerwca. Posłowie Platformy Obywatelskiej wskazują na rosnące ceny paliw. Podatki i marże na paliwa w ciągu 10 lat wzrosły o 10 proc. – zauważa Cezary Tomczyk, szef klubu KO.

– Benzyna w Polsce mogłaby być o złotówkę tańsza, gdyby nie zbójecka polityka rządu, która prowadzi do tego, że to z kieszeni obywateli wyciąga się dziś pieniądze – podkreśla Cezary Tomczyk, szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

Za czasu swoich rządów politycy PO nie martwili się o kieszenie Polaków – zaznacza Wojciech Gnat, ekonomista.

– Za rządów Donalda Tuska, kiedy paliwo kosztowało ponad 5 zł, a płaca minimalna w Polsce wynosiła 1500 zł, politycy PO tego problemu nie widzieli – mówi Wojciech Gnat, ekonomista.

Ceny paliw w dużej mierze zależą od zmian cen ropy na rynkach światowych. A te w ostatnich miesiącach rosną.

TV Trwam News

drukuj