fot. Monika Tomaszek

Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu orężem w czasach obarczania Polski winą za niemieckie zbrodnie

Plan rządu, by unieważnić umowę o powstaniu Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II to ogromne zagrożenie dla całego dziedzictwa, którym placówka chce uzupełnić ofertę polskich instytucji kultury. Elementem tego dziedzictwa są świadectwa o Polakach ratujących Żydów, stanowiące potężny oręż w czasach, gdy Polskę próbuje się obarczać winą za niemieckie zbrodnie.

Samorządy, archidiecezje, fundacje i stowarzyszenia są na długiej liście podmiotów, z którymi współpracuje państwo, również budując muzea. Gdy w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego pojawił się wicepremier Piotr Gliński, resort współprowadził w ten sposób dziesiątki instytucji. Ich liczba zaczęła gwałtownie rosnąć. Dziś jest ich ponad 100 w całej Polsce.

– Przez osiem lat o 100 proc. zwiększyłem liczbę tych instytucji, bo to jest bardzo dobra formuła budowania zaplecza, infrastruktury dla polskiej kultury – powiedział poseł Piotr Gliński z Prawa i Sprawiedliwości.

Państwo przekazuje środki publiczne z budżetu. Podmioty, z którymi podejmowana jest współpraca, przekazują to, czym dysponują: działkę, budynek, cenne przedmioty, które mogą stać się atrakcją dla zwiedzających. Były wicepremier zapewnił, że to sprawdzony sposób na wzmocnienie oferty polskich instytucji kultury. Wśród wielu podmiotów, z jakimi resort podjął współpracę, znalazła się Fundacja „Lux Veritatis”, inicjator powstania Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II. 

– To nie jest pierwsze muzeum współprowadzone przez rząd, przez władze państwowe i jakieś podmioty. Takich muzeów jest wiele, m.in. Muzeum Polin – zwrócił uwagę o. Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel i dyrektor Radia Maryja.

Wybudowanie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” miało wypełnić lukę w ofercie muzealnej państwa. Brakowało w niej dziedzictwa, jakie zostawił po sobie św. Jan Paweł II, powszechnie uznawany przez Polaków za najważniejszą postać w liczącej ponad tysiąc lat historii Polski.

– W Polsce było w zasadzie jedno muzeum jemu poświęcone, w Wadowicach, w miejscu oczywiście godnym, właściwym, ale to jest niewielkie muzeum – podkreślił poseł Piotr Gliński.

Muzeum „Pamięć i Tożsamość” to spojrzenie na polską historię wspólnie ze św. Janem Pawłem II. Placówka pokazuje znaczenie chrześcijaństwa w liczącej tysiąc lat historii narodu, wypełnia w polskiej pamięci nieznane dotąd karty. Fundacja „Lux Veritatis” zebrała liczne świadectwa o Polakach ratujących Żydów. Resort kultury uznał je za unikalny zbiór dokumentów.

– Muzeum miało także służyć do tego. Były odpowiednie ekspertyzy przygotowane w tym obszarze, żeby prezentować te kwestie – mówił b. minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Obecny rząd postanowił wypchnąć z oferty polskich instytucji kultury pamięć o tych Polakach, którzy ratowali Żydów w trakcie II wojny światowej. Tysiące świadectw to dziś potężny oręż w walce o prawdę w czasach, w których rozmywana jest odpowiedzialność Niemiec za zagładę milionów ludzkich istnień i w czasach, gdy winę próbuje się zrzucać na Polaków.

Dyrektor Radia Maryja zwrócił się do wiernych, by nie pozwolić podeptać ogromnego dzieła, za którym stoją tysiące osób i lata pracy.

– Pytamy o jedno, czy wszyscy obywatele mają prawa w Polsce, czy tylko niektórzy? Tak jak patrzę, to te rządy dają prawa tylko stronie liberalno-lewicowej – zwrócił uwagę o. Tadeusz Rydzyk CSsR.

 
Rodzina Radia Maryja to miliony osób, które chcą wnieść swój wkład w polską pamięć.

– We wspólnocie możemy uzyskać to, co się nam należy – powiedział prof. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wsparcia Radia Maryja.

Jak dodał prof. Janusz Kawecki, wszyscy ci, którzy chcą dbać o pamięć o św. Janie Pawle II, to osoby, które są częścią narodu i mają prawo oczekiwać od państwa, że ich oddolna obywatelska inicjatywa zostanie dostrzeżona i doceniona.

– To jest także zadanie państwa, bo my wszyscy – jako katolicy – płacimy również podatki – zaznaczył przewodniczący Zespołu Wsparcia Radia Maryja.

Resort kultury chce doprowadzić do unieważnienia umowy o powstaniu Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Determinacja Ministerstwa jest tak duża, że posuwa się do manipulacji w materiale dowodowym, jaki trafił do sądu. Realna staje się groźba zniszczenia placówki.

TV Trwam News

drukuj