fot. PAP

Monit z Krakowa

25 czerwca KRRiT ogłosi wyniki konkursu na ostatnie cztery miejsca na MUX-1. O jedno z nich stara się Telewizja Trwam. To ostatni moment na mobilizację: zbieranie podpisów i udział w marszach. Najbliższy już w niedzielę w Krakowie.

Ojciec dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, apeluje do widzów i sympatyków Telewizji Trwam o mobilizację: zbieranie podpisów, organizowanie marszów i masowy w nich udział.

Oficjalnie przedstawiciele Krajowej Rady deklarują tylko, że konkurs zostanie rozstrzygnięty przed wakacjami. O czerwcowym terminie mówił kilka razy szef Rady Jan Dworak. Potwierdza to rzecznik prasowy Katarzyna Twardowska. – Konkurs będzie rozstrzygnięty jeszcze przed wakacjami. Wówczas zostaną podane wyniki – mówi Twardowska. Z jej informacji wynika również, że w tej chwili trwa ocena merytoryczna wniosków złożonych przez potencjalnych koncesjonariuszy.

Ale jeden z pracowników biura Rady jako najbardziej prawdopodobny termin podaje wtorek, 25 czerwca, gdy odbędzie się ostatnie z planowanych w tym miesiącu posiedzeń KRRiT. – Chyba że materia konkursowa okaże się na tyle skomplikowana, że odbędzie się jeszcze dodatkowe posiedzenie Rady po 25 czerwca, choć nie wydaje mi się, żeby to było potrzebne – zapewnia nasz rozmówca. Widzowie Telewizji Trwam mają nadzieję, że wtedy usłyszą, że ich stacja też będzie mogła nadawać na multipleksie. W końcu zebrali 2,5 mln podpisów pod protestami do KRRiT, zorganizowali 170 marszów i manifestacji w całym kraju.

Profesor Janusz Kawecki z Krajowego Komitetu SOS dla Telewizji Trwam obawia się jednak, że władze będą trwać w uporze. – Na tę sprawę patrzę realistycznie i mam obawy, że nie dadzą nam tej koncesji. Krajowa Rada będzie szukała pretekstu, żeby nie przyznać Telewizji Trwam miejsca na MUX-1 – mówi Janusz Kawecki. Podczas pierwszego konkursu wniosek Fundacji Lux Veritatis przepadł pod pretekstem niespełnienia wymogów finansowych. Tylko że kryteria były niejasne, a teraz też nie wiadomo, jakie konkretnie wskaźniki finansowe weźmie pod uwagę przy ocenie wniosków Krajowa Rada.

Kawecki diagnozuje, że taktyka decydentów jest obliczona na przeczekanie. Kalkulują, że jak teraz nie przyznają Telewizji Trwam miejsca na MUX-1, to sprawę zamkną definitywnie, bo zostaną rozdane ostatnie miejsca na multipleksach. A wtedy sprzeciw Polaków osłabnie. – Dlatego trzeba się mobilizować, organizować marsze, zbierać podpisy. Mamy zresztą przygotowane scenariusze na wypadek, gdyby KRRiT zignorowała nasz głos. Ale nie będę uprzedzał faktów – podkreśla prof. Janusz Kawecki.

Również o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, liczy się z tym, że władze nie zaprzestaną dyskryminacji Telewizji Trwam. Z dotychczas podejmowanych działań widać, że obozowi rządzącemu zależy na tym, by katolicka stacja nie mogła swobodnie docierać do milionów Polaków dzięki nowym technologiom. Dlatego to dobro publiczne, jakim są miejsca na multipleksach, jest rozdawane mediom liberalno-lewicowym, a katolicy nie mogą się doprosić nawet jednej koncesji.

Konkurs na pierwszy cyfrowy multiplex dotyczy koncesji na cztery programy o konkretnym profilu: społeczno-religijnym, filmowym, edukacyjno-poznawczym i dla dzieci w wieku od 4 do 12 lat. O tę pierwszą koncesję stara się Fundacja Lux Veritatis, właściciel Telewizji Trwam. Program społeczno-religijny chciałaby też nadawać spółka Wieczorna.pl z Zielonej Góry. Z jej zapowiedzi wynika jednak, że na pewno nie byłby to program o katolickim charakterze, tylko prezentujący różne religie, wierzenia – ma to być program wielowyznaniowy. Zaś KRRiT w ogłoszeniu konkursowym napisała, że nadawca ma emitować program o charakterze społeczno-religijnym, który „będzie zawierał transmisje i relacje z nabożeństw i uroczystości religijnych, wydarzeń z życia Kościoła i społeczeństwa, edukował w zakresie historii i współczesności chrześcijaństwa w duchu nauczania Stolicy Apostolskiej i jedności z Episkopatem Polski”. Nietrudno jest więc wskazać, kto z dwóch oferentów te warunki spełnia. Trzeba w tym miejscu też przypomnieć, że zarówno Konferencja Episkopatu Polski, jak i indywidualnie biskupi wiele razy apelowali o przyznanie Telewizji Trwam cyfrowej koncesji.

Manifestacja w Krakowie

W najbliższą niedzielę ulicami Krakowa przejdzie II Krakowski Marsz dla Telewizji Trwam. To będzie także protest w obronie wolności słowa w Polsce. Marsz rozpocznie się o godz. 10.30 Mszą św. w kościele Ojców Paulinów na Skałce. – Następnie przejdziemy ulicami: Krakowską, Stradomską i Grodzką na Rynek Główny, gdzie na scenie przed ratuszem wygłoszone zostaną okolicznościowe przemówienia i zaprezentowany zostanie program artystyczny – informuje o. Piotr Andrukiewicz CSsR.

Organizatorzy wystosowali także specjalny apel do mieszkańców, zwłaszcza Małopolski, o udział w marszu. „Zbierzemy się po to, aby po raz kolejny przypomnieć, że chcemy miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam; że tego miejsca chce dwa i pół miliona Polaków; że takiej telewizji potrzebujemy w naszym codziennym życiu; że jest to nasza przestrzeń wolności, prawdy i polskości, do której mamy prawo w naszej Ojczyźnie – w kraju, który rządzący chcą nazywać przecież wolnym, a w którym jednocześnie wolność ta jest ograniczana” – napisali w manifeście. Kolejne marsze już są zapowiadane, jeden z nich jest planowany na 22 czerwca w Rzeszowie.

Doktor Hanna Karp, medioznawca, nie ma wątpliwości, że tak ogromne poparcie dla Telewizji Trwam to skutek doceniania przekazu, jaki katolicka telewizja oferuje widzom, który pozytywnie wyróżnia się na tle przekazu innych nadawców.

Cyfryzacja po 10 latach

Dla widzów przyznanie Telewizji Trwam koncesji na MUX-1 byłoby docenieniem jej 10-letniej działalności. Pani Anna Pękalska z Radomia wybiera się na krakowski marsz i cały czas ma nadzieję, że tym razem KRRiT sprawiedliwie potraktuje Telewizję Trwam i przyzna jej miejsce na multipleksie cyfrowym. – Nie ma prawa powtórzyć się sytuacja z 2011 r., gdy wniosek Fundacji Lux Veritatis został odrzucony. Ludzie chcą oglądać katolicką telewizję, ale pozbawia się ich tej możliwości. Gdyby nie było takiego zapotrzebowania, to 2,5 mln ludzi nie podpisałoby się pod listami protestacyjnymi przeciwko dyskryminowaniu Telewizji Trwam – mówi pani Anna.

Grzegorz Grad z Warszawy liczy, że rządzący zrozumieli wreszcie, iż za Trwam stoją po prostu ogromne rzesze Polaków i ich głosu nie można dłużej zlekceważyć. – Władze mają na głowie tyle problemów i przed sobą tyle potencjalnych konfliktów społecznych, że powinno im zależeć, żeby nie mieć przeciwko sobie tak silnej i licznej grupy, jaką są widzowie Telewizji Trwam. My przecież nie chcemy żadnych przywilejów, tylko przyznania jednego z kilkudziesięciu miejsc na multipleksach cyfrowych jedynej katolickiej telewizji – podkreśla Grad.

Bożena Hernik podnosi, że nawet osoby niechętne Telewizji Trwam z uznaniem mówią o fenomenie, jaki wywołała, czyli o ogromnej mobilizacji milionów Polaków wychodzących na ulice bronić swoich praw. – Dla mnie śmiesznie brzmią informacje, jakie widziałam na jednym z portali internetowych, że podobno Telewizję Trwam ogląda garstka widzów, a wśród nich dominują ludzie starsi. Jeśli byłaby to prawda, to nie udałoby nam się zebrać tylu podpisów pod protestami wysyłanymi do Krajowej Rady. A na marsze nie przyszłyby takie tłumy ludzi – zaznacza Hernik.

Decyzja, którą wkrótce ogłosi KRRiT, nie będzie jeszcze prawomocna. Spółki, które nie dostaną koncesji, będą mogły się odwoływać, ale dotychczasowa praktyka pokazuje, że Rada raczej swoich decyzji nie zmienia. Cztery stacje rozpoczną nadawanie w kwietniu przyszłego roku, gdy miejsca na MUX-1 zwolni Telewizja Polska.

Krzysztof Losz

drukuj