fot. PAP/Darek Delmanowicz

Mniejszy ruch na przejściach granicznych z Ukrainą i z Rosją

Służby graniczne obserwują mniejszy ruch na przejściach z Ukrainą i Rosją po zawieszeniu od poniedziałku tzw. małego ruchu granicznego. Ma to związek z zapewnieniem bezpieczeństwa podczas szczytu NATO i ŚDM.

Od południa w poniedziałek do rana we wtorek po stronie ukraińskiej przejścia w Korczowej i Medyce były blokowane w proteście na zawieszenie małego ruchu granicznego.

Od poniedziałku do odwołania, mieszkańcy liczącej 30 kilometrów strefy przygranicznej na Ukrainie nie mogą, jak dotychczas, przekraczać granicy w oparciu o karty MRG (małego ruchu granicznego), a jedynie na podstawie ważnego paszportu z wizą.

Strefa przygraniczna ma 30 km i obejmuje wszystkich obywateli Ukrainy, którzy zamieszkują ten obszar od co najmniej trzech lat. Zezwolenie MRG wydają polskie placówki dyplomatyczne; dokument wydany po raz pierwszy jest ważny dwa lata, kolejny – pięć lat. Osoba, która przekroczyła granicę na podstawie tego zezwolenia, może przebywać w wyznaczonych strefach przygranicznych jednorazowo do 90 dni. Z zezwoleniem można przekraczać granicę dowolną liczbę razy.

Ruch zmalał również na polsko-rosyjskiej granicy (obwód kaliningradzki), bo zawieszony jest mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim. Służby graniczne nie odnotowały żadnych incydentów, protestów ani blokad przejść.

Jak podał PAP we wtorek rzecznik Izby Celnej w Olsztynie Ryszard Chudy w ciągu ostatnich 12 godzin, na nocnej zmianie w Bezledach odprawiono 162 auta w obie strony, natomiast gdy obowiązywał MRG służby graniczne odprawiały około 1 tysiąca samochodów w obie strony. Przejście w Grzechotkach przejechało tej nocy 370 samochodów (w czasie obowiązywania umowy o MRG odprawiano 1 tys. aut), w Gronowie odprawiono w nocy 214 samochodów (wcześniej 700 aut).

Od poniedziałku z granicy zniknęli Polacy, którzy jeździli na zezwoleniach MRG do obwodu kaliningradzkiego w celach zarobkowych – wskazują służby graniczne.

 

 

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj