Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37535839

Ministerstwo Spraw Zagranicznych pracuje nad notą dyplomatyczną skierowaną do Niemiec w sprawie reparacji wojennych

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przygotowuje notę dyplomatyczną do rządu niemieckiego w sprawie reparacji wojennych. Potrwa to kilka tygodnia – poinformował rzecznik rządu, Piotr Muller.

1 września na Zamku Królewskim zaprezentowano raport o stratach wojennych Polski.

– Jest to suma bardzo poważna – 6 bilionów 200 mld złotych. Jest to suma dla gospodarki niemieckiej całkowicie możliwa do udźwignięcia – mówił Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

Polska mimo upływu 77 lat od zakończenia wojny nie otrzymała od Niemiec żadnej rekompensaty za straty wojenne. Raport jest podstawą do rozpoczęcia starań o reparacje.

– Najważniejsze jest to, by przed wysłaniem noty w sprawie reparacji wzmocnić świadomość niemieckich obywateli i elit politycznych w tym kraju co do powagi sytuacji – wskazał rzecznik rządu Piotr Müller.

Pierwszym krokiem do uruchomienia procedury reparacyjnej jest wysłanie do Berlina noty dyplomatycznej, za co odpowiada MSZ – przypomniał rzecznik rządu.

– Właśnie ją przygotowujemy. Przygotowanie noty zostało zlecone na posiedzeniu Rady Ministrów. To jest kwestia kilku tygodni, kiedy nota będzie gotowa i wtedy ona zostanie wysłana do Niemiec – powiedział Piotr Müller.

Walka o reparacje wojenne może potrwać kilka lat. Niemcy nie kwapią się do wypłaty tak dużych pieniędzy. W dniu publikacji raportu niemieckie MSZ wydało specjalny komunikat.

„Stanowisko niemieckiego rządu nie uległo zmianie, sprawa reparacji została zamknięta. Polska już dawno, bo w 1953 roku, zrzekła się dalszych reparacji i kilkakrotnie potwierdzała to zrzeczenie” – podkreśliło niemieckie MSZ.

Mowa o dokumencie z 23 sierpnia 1953 roku, kiedy rząd PRL pod naciskiem Moskwy zdecydował, że rezygnuje z pieniędzy. Podstawa, na którą powołują się Niemcy, jest bardzo wątpliwa. Po pierwsze, rząd Bieruta nie miał prawa, aby podjąć decyzje o odstąpienie od reparacji. Po drugie, nigdzie nie ma też oryginału tego dokumentu. Po trzecie, na odpisach brak jest podpisów odpowiednich osób, a ponadto jeśli Polska zrzekłaby się reparacji, to tylko od NRD, a nie od RFN. 2 września raport o stratach wojennych został oficjalnie przekazany stronie niemieckiej.

TV Trwam News

drukuj