fot. PAP/Michał Zieliński

Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie ustaje w działaniach zmierzających do zniszczenia Puszczy Białowieskiej

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało plan zarządzania Puszczą Białowieską, pomijając głos mieszkańców tamtych terenów. Resort dąży do całkowitego wyłączenia terenu Puszczy z jakiejkolwiek działalności człowieka, również tej służącej przyrodzie.

Pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska przesłało do UNESCO plan zarządzania Puszczą Białowieską, która jest wpisana na listę obiektów światowego dziedzictwa.

Dokument budzi ogromne kontrowersje wśród mieszkańców Puszczy – przyznała wójt gminy Hajnówka, Lucyna Smoktunowicz.

 Ciągle ludzie z zewnątrz coraz bardziej naciskają na to, jak my mamy się zachowywać, ponieważ to my mamy dostosowywać się do tego, co ktoś wymyślił – mówiła Lucyna Smoktunowicz.

Plan ministerstwa zakłada prawie całkowite ograniczenie obecności człowieka na terenie Puszczy – tylko na czterech procentach powierzchni będzie można prowadzić jakąkolwiek gospodarkę leśną wspierającą ochronę przyrody. Wcześniej było to możliwe na ponad osiemnastu procentach.

To ograniczy bioróżnorodność puszczy, która już jest w złym stanie – wskazał Mariusz Agiejczyk, leśnik.

– Po prostu Puszcza będzie uproszczona, będzie grondowieć, będzie tam grab, który ma tylko 50 organizmów żywych związanych ze sobą z tytułu tego, że jest takim gatunkiem dosyć cienioznośnym i który uniemożliwia odnowienie naturalne innym gatunkom – powiedział Mariusz Agiejczyk.

Z takich procesów cieszy się wiceminister klimatu i środowiska, Mikołaj Dorożała.

– Teraz co widzimy na przykładzie Puszczy Białowieskiej, co jest niezwykle istotne dla całej gospodarki leśnej w Polsce i w tej części Europy, widzimy na przykład, że te gatunki, które były tam sztucznie nasadzone przez człowieka, czyli iglasty – głównie świerki, sosny – one sobie coraz gorzej radzą – oznajmił wiceminister Mikołaj Dorożała.

Odcięcie człowieka od Puszczy i oddanie jej niekontrolowanym procesom naturalnym jest poważnym błędem – przyznał doradca prezydenta ds. środowiska, Sławomir Mazurek.

– Stan faktyczny jest taki, że mamy powalone drzewa, mamy wielką utratę tego, co było wielkim dorobkiem poprzez to, że zaprzestano aktywnych działań w wielu miejscach, gdzie spowodowano, że nie jest prowadzona właściwa gospodarka leśna – zauważył Sławomir Mazurek.

Zagrożona jest nie tylko skuteczna ochrona przyrody, ale też przyszłość mieszkańców Puszczy – ostrzegł poseł PiS, Dariusz Piontkowski.

– Już przygotowywany jest proces łączenia nadleśnictw, będą tracone miejsca praca. Ludzie tu mieszkający obawiają się, że zostaną po prostu odcięci od lasu – oznajmił poseł Dariusz Piontkowski.

Ograniczenia gospodarki leśnej objęły nie tylko teren rezerwatu i parku narodowego. Zrównoważona gospodarka leśna została też zawieszona w nadleśnictwach otaczających Puszczę – Browsk, Hajnówka i Białowieża.

Co roku Lasy Państwowe dokładają do nich 30 milionów złotych z funduszu leśnego – przypomniał dr Paweł Sałek, poseł PiS.

– To są działania, które nijak się mają do polskiego systemu prawnego i to są działania, które szkodzą dzisiaj Państwowemu Gospodarstwu Leśnemu  Lasy Państwowe, które to jest największym przedsiębiorstwem przyrodniczo-leśnym w Unii Europejskiej. Te przedsiębiorstwo dzisiaj przechodzi poważne problemy ze względu na te nierozważne działania – podsumował dr Paweł Sałek.

Z mieszkańcami Puszczy w ubiegłym tygodniu w spotkali się posłowie z sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

TV Trwam News

drukuj