fot. PAP/Paweł Supernak

Minister sprawiedliwości grozi Prezydentowi RP Trybunałem Stanu

Minister Sprawiedliwości grozi prezydentowi Trybunałem Stanu. Według Waldemara Żurka Karol Nawrocki wykroczył poza swoje prerogatywy dotyczące blokady awansów sędziowskich. Prezydent gróźb się nie boi i zapowiada dalszą walkę o wymiar sprawiedliwości.

Spór na linii resort sprawiedliwości – Pałac Prezydencki zaostrza się. Według ministra Waldemara Żurka  prezydent wykracza poza swoje kompetencje.

– Prezydent chce się trochę wbić w buty „Króla Słońce” i powiedzieć – to ja decyduję. Ale wtedy trzeba wyrzucić z konstytucji rozdział o KRS i stworzyć system prezydencki – wskazał minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.

Pretekstem dla ministra Waldemara Żurka jest wstrzymanie przez prezydenta awansów dla sędziów zaangażowanych politycznie.

– Odmawiam  nominacji 46 sędziów – zaznaczał prezydent Karol Nawrocki.

Minister sprawiedliwości widzi w tej decyzji paraliż państwa i możliwe naruszenie przepisów konstytucji.

– Prezydent właśnie wkracza w tę fazę, kiedy można mu przypisać łamanie konstytucji. Wtedy odpowiedzialność jest przed Trybunałem Stanu – zwrócił uwagę minister Waldemar Żurek.

Minister Żurek powołuje się na opinię poszczególnych prawników, którzy twierdzą, że blokada awansów jest niezgodna z jego prerogatywami. Inni prawnicy – w tym Piotr Gaglik – wskazują, że głowa państwa nie wykroczyła poza swoje kompetencje.

– Jest to jego władza dyskrecjonalna. On ma po prostu do tego prawo. I na tym polega prerogatywa – podkreślił Piotr Gaglik.

By postawić prezydenta przed Trybunałem Stanu potrzeba co najmniej 2/3 głosów Zgromadzenia Narodowego. To w tym momencie nierealne. Prezydent Karol Nawrocki ma za nic groźby Waldemara Żurka i nie zamierza iść na żadne ustępstwa.

– Jeśli ktoś myśli, że się przestraszę tego typu deklaracji, to jest w głębokim błędzie – zaznaczył prezydent Karol Nawrocki.

Premier Donald Tusk odcina się od sugestii ministra sprawiedliwości, ale podkreśla, że w relacji z Pałacem Prezydenckim to on będzie strażnikiem konstytucji. Jednocześnie obraża głowę państwa.

– Moim zadaniem jako premiera jest także pilnowanie konstytucji. Tutaj nie cofnę się ani o milimetr. Kolejny raz będziemy mieli prezydenta, który nie czuje się strażnikiem konstytucji, tylko jej gwałcicielem – mówił premier Donald Tusk.

Tymczasem premier zakazał szefom służb spotkań z prezydentem i podważa też inne jego prerogatywy, takie jak ocena kandydatów na ambasadorów. Stanowisko Donalda Tuska to pójście na pełną konfrontację – zaznaczył poseł Krzysztof Szczucki z PiS.

– Liczyli na to, że w Pałacu Prezydenckim zasiądzie Rafał Trzaskowski, który będzie biegał z długopisem za Tuskiem, a jest Karol Nawrocki, który domaga się odpowiedniego szacunku dla konstytucji i dla urzędu prezydenta – wskazał prof. Krzysztof Szczucki.

W rankingach zaufania do polityków prowadzi Karol Nawrocki. Większość społeczeństwa pozytywnie  ocenia pierwsze 100 dni jego prezydentury. Według filozofa polityki, Zbigniewa Orbika, w pójściu na noże to liberalno-lewicowy rząd może więcej stracić.

– Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, kto tutaj jest bardziej winny, ale bez wątpienia rząd nie prezentuje jakiejś postawy ugody czy kompromisu. Te działania są bardzo radykalne – zauważył prof. Zbigniew Orbik.

Prezydent w najbliższym czasie powoła radę ds. ustroju państwa. Ta przygotuje rozwiązania legislacyjne dotyczące naprawy wymiaru sprawiedliwości. Jeśli Sejm nie przychyli się do pomysłów prezydenta, wówczas Karol Nawrocki zwróci się do Senatu o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w tym samym temacie.

TV Trwam News

drukuj