fot. PAP/Marcin Obara

Minister Ł. Szumowski ma się spotkać z protestującymi fizjoterapeutami oraz diagnostami

Minister zdrowia Łukasz Szumowski ma się dziś spotkać z przedstawicielami fizjoterapeutów oraz diagnostów, którzy od wczoraj wznowili akcję protestacyjną.

Strona społeczna domaga się m.in. podwyżek płac. W ich ocenie resort zdrowia nie spełnił ich postulatów zawartych w porozumieniu z pierwszej połowy tego roku.

Związkowcy podnoszą, że jedynie 30 proc. uprawnionych otrzymało podwyżki. Chodzi o 500 zł netto. Dlatego też fizjoterapeuci oraz diagności biorą zwolnienia lekarskie.

Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii, zwraca uwagę, że zarobki tych dwóch grup są rażąco niskie. Część z nich decyduje się na emigrację – dodaje.  

– To ministerstwo i Narodowy Fundusz Zdrowia upokarza fizjoterapeutów, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego kształci ludzi po to, żeby fizjoterapeuta czy diagnosta zarabiał minimalna pensję w Polsce. Mówimy o kwocie od 1650 zł netto do 1800 zł netto. Dlatego fizjoterapeuci pracują na dwóch-trzech etatach, bo to jest upokarzające dla nich to, co się dzieje. Ale są też tacy fizjoterapeuci i diagności, którzy emigrują z Polski, wykształcą się i wyjeżdżają – podkreśla Tomasz Dybek.

W maju fizjoterapeuci i diagności rozpoczęli protest głodowy, domagając się m.in. podwyżek. Zawiesili go po 11 dniach i zapowiedzieli, że wrócą do głodówki, jeżeli ich postulaty nie zostaną zrealizowane.

RIRM

drukuj