fot. PAP/Tomasz Gzell

Min. J. K. Ardanowski: W listopadzie ARiMR skończy rozpatrywanie zaległych wniosków rolników

Z 19 tys. zaległych wniosków rolników, które w sierpniu czekały na rozpatrzenie w ARiMR, zostało jeszcze ok. 5 tys.; ich rozpatrywanie Agencja zakończy w listopadzie – zapowiedział minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w TVP Info.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi był pytany o sierpniowe spotkanie z kierownictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, podczas którego krytykował jej opieszałość i wielomiesięczne opóźnienia w rozpatrywaniu wniosków. Nagranie z tego spotkania wyciekło do mediów na początku października.

Jak wyjaśniał min. Ardanowski w TVP Info, o ile Agencja od kilku lat radzi sobie dobrze z płatnościami bezpośrednimi, zaliczkami czy pomocą suszową, to problem dotyczył wniosków inwestycyjnych, np. na maszyny.

„To leżało miesiącami. Właściwie nie widać było, żeby się za to brali” – powiedział, dodając, że „urzędnicy bali się decyzji” i powstało zagrożenie, że środki na inwestycje nie trafią do polskich rolników.

Podkreślił jednak, że po interwencji z 28 sierpnia rozpatrywanie wniosków „ruszyło”.

„Sprawa została pozytywnie rozwiązana: z 19 tys. wniosków, które były tego dnia, kiedy się z nimi spotykałem – które już często leżały prawie 2 lata – zostało ok. 5 tys. i zostaną rozwiązane w listopadzie” – powiedział minister rolnictwa.

Według Jan Krzysztofa Ardanowskiego większość pracowników Agencji została zatrudniona „w czasach PSL”, a po zmianie władzy i przejęciu fotela prezesa ARiMR przez Daniela Obajtka zwolniono 400 osób na 11,5 tys. zatrudnionych. Szef MRiRW podkreślił jednak, że jego intencją nie jest robienie „reform kadrowych”.

„Doszło trochę ludzi z PiS i ja im postawiłem twarde warunki: od was wymagam więcej, wy musicie być lepsi, bardziej kompetentni, pracowici” – wyjaśniał, dodając, że nie ma mowy o żadnym „parasolu politycznym”.

Zdaniem min. Ardanowskiego, obok poprawy funkcjonowania Agencji jest potrzebne także uproszczenie procedur o dofinansowanie na poziomie unijnym.

PAP

drukuj