fot. wikipedia.org

Mija 5 lat od nielegalnego referendum na Krymie

Dokładnie 5 lat temu na Krymie odbyło się nielegalne referendum w sprawie dołączenia półwyspu do Rosji. Plebiscyt zorganizowali separatyści.

Za przyłączeniem Krymu do Federacji Rosyjskiej opowiedziało się 97 procent głosujących. Dwa dni po referendum rosyjski przywódca Władimir Putin podpisał traktat, na mocy którego należący do Ukrainy półwysep oficjalnie przejęła Rosja.

Wynik plebiscytu, jak i samą aneksję, potępił niemal cały świat, w tym Polska i inne kraje Unii Europejskiej oraz Stany Zjednoczone.

W odpowiedzi na bezprawne działania, od 2014 roku UE sukcesywnie wprowadza sankcje wobec Moskwy. Europoseł prof. Karol Karski uważa, że rosnący sprzeciw wobec Rosji może kiedyś zablokować jej agresję m.in. wobec Ukrainy. 

Najważniejsze jest, że społeczność międzynarodowa w tym także Unia Europejska nie uznają aneksji, czyli bezprawnej inkorporacji Krymu przez Federację Rosyjską. Być może w przyszłości dojdzie do takiej sytuacji, jak w przypadku państw bałtyckich, gdy po długim czasie, ale jednak odzyskały one niepodległość, został przywrócony stan zgodny z prawem międzynarodowym. Społeczność międzynarodowa nie może się zgodzić na to, aby jedno z państw europejskich używało agresji jako sposobu rozwiązywania sporów ze swoimi sąsiadami – mówi prof. Karol Karski.

Po pięciu latach od aneksji Krymu mieszkańcy półwyspu otwarcie opowiadają się za powrotem do Ukrainy. Powodem są codzienne represje, na które są narażani.

Mimo to, prorosyjscy separatyści zorganizowali czterodniowe obchody rocznicowe z udziałem najwyższych władz Rosji.

RIRM

drukuj