fot. PAP

„Mieszkanie dla Młodych” zamiast programu „Rodzina na Swoim”

18,4 proc. kredytów zaciągniętych w bankach przy programie „Rodzina na Swoim” dotyczyła budowy domów jednorodzinnych, 26 proc rynku pierwotnego a 55 proc. rynku wtórnego – poinformował wiceminister transportu. 

Piotr Styczeń, wiceszef tego resortu podsumował podczas senackich połączonych Komisji Rodziny i Polityki Społecznej oraz Gospodarki, wygaszony przez rząd program. PO chce go zastąpić od stycznia przyszłego roku programem „Mieszkanie dla Młodych”. Obejmie on jednak tylko rynek pierwotny.

Poseł Gabriela Masłowska, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych odnosząc się do tych danych stwierdziła, że ze starego programu korzystały głównie osoby mniej zamożne. Tłumaczy, że mieszkania już wykończone są tańsze od tych w stanie surowym.

– Ten program jest obliczony po pierwsze na oszczędności budżetowe, a więc znowu jest to przejaw działania pijarowskiego ze strony tego rządu. Ponieważ jak pokazują nasze analizy przy tego typu zasadach, które teraz się proponuje, wydatki z budżetu państwa będą mniejsze. Dlatego tutaj, mimo że rząd wydaje pewne pieniądze na dopłaty do odsetek do kredytów, to jednak one się zwracają w postaci większych wpływów podatkowych od produkcji, od zysków, od wynagrodzeń – wyjaśnia Gabriela Masłowska.

Przypomnijmy program „Rodzina na swoim” ruszył w 2006 roku. Państwo dopłaciło do programu ok. 7,5 mld zł jednak to wyzwoliło akcje inwestycyjną na kwotę 42 mld zł.

RIRM

drukuj