fot. flickr.com

Międzynarodowy Trybunał Karny może osądzić deportację Rohingja z Birmy

Międzynarodowy Trybunał Karny jest uprawniony do zbadania, czy deportacja muzułmańskiej grupy etnicznej Rohingja z Birmy do Bangladeszu jest zbrodnią przeciwko ludzkości – orzekli w czwartek sędziowie MTK.

„MTK zdecydował, że jurysdykcja Trybunału w zakresie zbrodni przeciwko ludzkości obejmuje sprawę domniemanej deportacji ludności Rohingja z Birmy do Bangladeszu. Powodem tego jest to, że jej element miał miejsce na terytorium państwa będącego stroną (Bangladeszu)” – głosi orzeczenie.

Decyzja otwiera możliwość postawienia przed Trybunałem z siedzibą w Hadze osób odpowiedzialnych za prześladowania Rohingjów, mimo że Birma nie jest jego członkiem. W 2017 roku ponad 700 tysięcy Rohingjów uciekło do Bangladeszu przed przemocą ze strony birmańskich sił zbrojnych oraz buddyjskich milicji. Jak wynika z misji rozpoznawczej ONZ, podczas ucieczki Rohingjów padali oni ofiarą masowych zabójstw oraz gwałtów zbiorowych dokonywanych przez birmańskie wojsko. Działania władz Birmy wobec Rohingja spotkały się z powszechnym potępieniem na świecie. Władze jednak zaprzeczają, by miały tam miejsce czystki etniczne.

W kwietniu prokurator MTK Fatou Bensouda zwróciła się do sędziów o otwarcie wstępnego śledztwa wyjaśniającego, czy deportacje Rohingjów są zbrodnią przeciwko ludzkości i czy jurysdykcja MTK obejmuje tę sprawę, skoro Birma do niego nie należy. Według sędziów członkostwo Bangladeszu oraz transgraniczny charakter deportacji są wystarczającymi podstawami do uznania, że Trybunał ma prawo zająć się tą sprawą.

MTK oświadczył także, że wstępne postępowanie, którego celem jest zbadanie, czy istnieją wystarczające przesłanki do rozpoczęcia pełnego śledztwa, „musi być zakończone w rozsądnym czasie”.

Zanim rozpoczęła się ucieczka Rohingjów, ich liczbę w Birmie szacowano na około miliona. Stanowili oni większość w leżącym na zachodzie tego kraju stanie Arakan (Rakhine). Według ONZ, są oni jedną z najbardziej prześladowanych mniejszości etnicznych na świecie.

PAP/RIRM

drukuj