fot. PAP/EPA

Międzynarodowa operacja przeciwko islamistom

Będzie szeroko zakrojona koalicja międzynarodowa przeciwko Państwu Islamskiemu. Wiadomo już, że w jej skład wejdą kraje europejskie na czele z Francją, a także Stany Zjednoczone. Prezydent USA Barack Obama jest przekonany, że terroryści zostaną pokonani.

Stany Zjednoczone przyjęły strategię, która doprowadzi do osłabienia i w rezultacie pokonania Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii – takiego zdania jest Barack Obama. W plan amerykańskiego prezydenta wierzy sekretarz stanu John Kerry.

– Jestem zadowolony, że będzie szeroko zakrojona koalicja krajów arabskich, europejskich i Stanów Zjednoczonych, która w każdym aspekcie przyczyni się do określonej przez prezydenta Obamę strategii, w pełni obejmującej konieczność degradacji i zniszczenia Państwa Islamskiego – mówił John Kerry.

Stany Zjednoczone znane są z ostrej polityki wymierzonej w terrorystów, która nie pozwala m.in. na negocjacje ws. porwanych jeńców. Przekonali się o tym rodzice zamordowanego amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya. Władze kraju miały grozić matce Foleya konsekwencjami karnymi, gdyby rodzina próbowała zebrać okup. Obecnie kraje europejskie przestrzegają przed podróżami w region konfliktu. Europa ma zamiar czynnie brać udział w operacji wymierzonej w islamistów. Swoje działania rozpoczęli już Francuzi.

– Będziemy nadal zwiększać dostawy broni do regionu kurdyjskiego, aby zwiększyć nasze wsparcie. Teraz utworzyliśmy krajową koalicję, koordynującą międzynarodowe działania w zakresie pomocy humanitarnej i antyterrorystycznej w Iraku – powiedział Francois Hollande.

O pomocy w zwalczaniu radykalnych islamistów mówią także Niemcy. Tamtejsze władze obawiają się podobnych aktów terroru we własnym kraju.

– Niemcy to kraj demokratyczny, wie jak się bronić. Nie ma tu miejsca dla organizacji terrorystycznych takich, jak Państwo Islamskie, które działa przeciwko porządkowi naszego kraju – podkreślił Thomas de Maiziere, minister spraw wewnętrznych Niemiec.

Jednak jaki będzie dokładny kształt międzynarodowej operacji – tego na razie nie wiemy. O szczegółach nie chcą na razie mówić Stany Zjednoczone.

– To całkowicie przedwczesne i szczerze mówiąc niestosowne w tym momencie, aby zacząć rozstrzygać pomiędzy krajami, czym poszczególne państwa będą się zajmować – mówił John Kerry.

A żeby w ogóle operacja mogła się rozpocząć, będzie potrzebna zgoda władz syryjskich jak i szerokiej opozycji. O ile w Iraku, którego przedstawiciele współpracują ze Stanami Zjednoczonymi problemów być nie powinno, o tyle Syria może uznać działania społeczności międzynarodowej za naruszenie granic kraju.

– Atak na Państwo Islamskie musi być zawarty w umowie krajowej. To nie może być akcja wykonana z interwencji wojskowej bez porozumienia narodowego i to powinno być wyrażone przez wolę narodu, nie tylko reżimu. Opozycja także powinna mieć coś do powiedzenia w tej kwestii – zauważa Hassan Abdul Azim, szef syryjskiej opozycji.

Sunniccy ekstremiści religijni ogłosili pod koniec czerwca utworzenie na kontrolowanych przez nich terytoriach północnego Iraku i Syrii kalifatu pod nazwą Państwa Islamskiego.

 

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj