fot. PAP/EPA

Meksyk: starcia gangów narkotykowych z policją

W mieście Culiacan, stolicy położonego na północnym zachodzie Meksyku stanu Sinaloa, uchodzącego za „twierdzę” narkotykowego barona Joaquina „el Chapo” Guzmana, doszło do regularnej bitwy między policją i członkami kartelu Sinaloa.

Walki były tak zacięte, że gubernator stanu zaapelował do mieszkańców Culiacan, aby nie wychodzili z domów i stosowali się do zaleceń policji i wojska. Na nadzwyczajnym posiedzeniu zebrał się gabinet prezydenta Meksyku Manuela Lopeza Obradora, aby ocenić powstałą sytuację

Wielu mieszkańców miasta, liczącego ok. 750 tys. ludzi, musiało porzucić samochody i szukać schronienia w okolicznych domach.

Według mediów meksykańskich, w tym telewizji Milenio TV i Televisa, w trakcie walk zatrzymano Ovidio Guzmana, syna „el Chapo” skazanego w lipcu br. w USA na dożywotnie więzienie.

Mimo, że Guzman, uważany za najpotężniejszego barona narkotykowego na świecie, przebywa za kratkami, kartel z Sinaloa nie zaprzestał działalności. Nadal zajmuje się przerzucaniem narkotyków do USA na skalę niemal przemysłową. Ocenia się że w ciągu 25 lat kartel dostarczył odbiorcom w USA co najmniej 1200 ton kokainy.

Kartel podzielony jest obecnie między synów Guzmana i niejakiego Ismaela „el Mayo” Zambadę, który był, obok Guzmana, jednym z jego założycieli.

PAP

drukuj