fot. wikipedia

Mediator ONZ ds. Syrii chce rozpocząć rozmowy pokojowe 25 stycznia

Mediator ONZ w Syrii Staffan de Mistura wezwał do podjęcia rozmów pokojowych między stronami konfliktu 25 stycznia w Genewie – poinformował w sobotę rzecznik Mistury.

Mediator ONZ „liczy na pełną współpracę wszystkich istotnych stron syryjskiego konfliktu w tym procesie. Nie można pozwolić, by to, co się tam dzieje (w Syrii), wykoleiło te rozmowy” – głosi oświadczenie Mistury.

Wcześniej w sobotę rebelianci i syryjska armia rządowa poinformowali, że w Syrii zginął Zahrun Alasz przywódca opozycyjnego ugrupowania Dżaisz al-Islam oraz kilku niższych rangą dowódców tej grupy. Zdaniem analityków śmierć Alusza i innych dowódców Dżaisz al-Islam to poważny cios dla wysiłków pokojowych w Syrii.

W telewizyjnym oświadczeniu dowództwo armii syryjskiej zakomunikowało, że to ona odpowiada za „specjalną operację”, w której zginął Alusz. Niektórzy aktywiści syryjscy twierdzą jednak, że za atakiem stoi Rosja, której lotnictwo od września prowadzi bombardowania w Syrii.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła 19 grudnia rezolucję dotyczącą mapy drogowej dla procesu pokojowego w Syrii, zgodnie z którą rozmowy w sprawie zawieszenia broni i utworzenia rządu przejściowego mają rozpocząć się w styczniu.

Rezolucja ani słowem nie wspomina jednak o przyszłości prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Kwestia ta jest głównym punktem spornym między stronami konfliktu. Zachód oraz kraje Zatoki Perskiej domagają się odejścia dyktatora, którego wspiera jednak Rosja.

Plan zaakceptowany przez RB ONZ przewiduje między innymi utworzenie w ciągu pół roku rządu przejściowego oraz przeprowadzenie wolnych wyborów i opracowanie nowej konstytucji w ciągu 18 miesięcy. W negocjacjach mają uczestniczyć przedstawiciele syryjskiego rządu i opozycji.

Dotychczasowe rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii dotyczyły jedynie kwestii humanitarnych lub też były blokowane przez Rosję i Chiny, które dysponują prawem weta.

Według ONZ trwająca od 2011 roku wojna domowa w Syrii kosztowała życie ponad 250 tysięcy ludzi.

PAP/RIRM

 

drukuj