Masowe zwolnienia w kolejnych zakładach pracy
Kolejne duże zakłady pracy ogłaszają zwolnienia grupowe. Dotkną one co najmniej kilkaset osób, ale zagrożone są też małe firmy, które współpracowały z większymi partnerami.
Ten rok może być rokiem bezrobocia. Kolejne zakłady pracy zapowiadają masowe zwolnienia, m.in. zakład Tychy FCA Poland, należący do Stellantis – zagranicznego koncernu samochodowego.
– Mówimy tutaj o około 740 pracownikach – wskazał Grzegorz Maślanka, przewodniczący międzyzakładowej organizacji związkowej NSZZ „Solidarność” w Zakładzie Tychy FCA Poland.
Z programu dobrowolnych odejść będzie mogła skorzystać jedynie połowa zwolnionych pracowników. Związkowcy chcą szczególnej ochrony konkretnych osób.
– Mam tutaj na myśli jedynych żywicieli rodziny, pracowników, którzy mają kilkoro dzieci na utrzymaniu – dodał Grzegorz Maślanka.
Zwolnienia w FCA Poland mogą wywołać efekt domina w regionie śląskim i drugą falę zwolnień. Zakład współpracuje z pięćdziesięcioma ośmioma innymi firmami.
– Duży przedsiębiorca przyciąga małe jednostki, którym zleca pewne działania. A skoro on redukuje zatrudnienie, pociąga za sobą oczywiście konsekwencje dla małych przedsiębiorców – zaznaczył prof. inż. Adam Szromek, ekonomista.
Zwolnienia grupowe zapowiada także sieć handlowa Carrefour. Zamkniętych zostanie osiem sklepów, a w centrali spółki nastąpi redukcja zatrudnienia. Pracę straci dwieście pięćdziesiąt osób. Pracownicy są zdezorientowani, bo pojawiają się sugestie, że część sklepów może zostać ponownie otwarta w niedługim czasie – wskazuje szef handlowej „Solidarności” Alfred Bujara.
– Nie wiemy, czy to będzie nowy pracodawca, czy te sklepy zostają sprzedane. Ta niewiedza i brak dialogu powoduje dezinformację, powoduje to, że pracownicy są zaniepokojeni, żyją w niepewności o swoje miejsca pracy. Apelujemy o dialog – powiedział Alfred Bujara.
Związkowcy oczekują także działań osłonowych ze strony rządu. Przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński przekonuje, że problemu bezrobocia nie ma.
– Badania, które mamy, jeśli chodzi o bezrobocie w Polsce, pokazują, że generalnie tego problemu nie ma. Oczywiście jednostkowo firmy, które prowadzą rozmaitą działalność gospodarczą, mierzą się z różnymi problemami i na te problemy odpowiadają w rozmaity sposób. Rząd nie ma wpływu na prywatne podmioty – podkreślił poseł Zbigniew Konwiński.
Ekonomista, prof. Adam Szromek, przyznaje, że faktycznie – zwolnienia w pojedynczych zakładach nie powinny wpłynąć na krajowy rynek pracy, ale jednocześnie wskazuje, że grupowe zwolnienia zdarzają się coraz częściej.
– A zważając na to, że analiza trendu stopy bezrobocia dotąd była malejąca, z wyjątkiem oczywiście okresu pandemii, to wzrost o 0,6 pkt. proc. w stosunku do poprzedniego roku jest jednak istotnym sygnałem, że może coś się zmienić w trendzie ogólnym – zauważa prof. inż. Adam Szromek.
Według wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia w grudniu ubiegłego roku wyniosła 5,7 dziesiątych procent, a w urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 888 tysięcy osób.
TV Trwam News



