M. Woś: Chcą mi postawić zarzut za to, że państwo polskie przestało być głuche i ślepe na kryminalistów. To zupełny absurd
Chcą mi postawić zarzut za to, że państwo polskie przestało być głuche i ślepe na kryminalistów. Zarzut wobec mnie jest absolutnie kuriozalny i brzmi w ten sposób, że została dokonana korzyść majątkowa przyjęta przez CBA. Czyli dotacja państwowa, legalna, zgodna z prawem i procedurami, przewidziana w ustawie, która reguluje działania Funduszu Sprawiedliwości i przekazanie środków do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wykonanie tej umowy nazywa się korzyścią majątkową. Ponadto jest to związane z wyrządzeniem szkody wielkich rozmiarów dla interesów publicznych, czyli, że działałem na szkodę interesu publicznego. To zupełny absurd – mówił Michał Woś, b. wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Prokuratorzy z biegłymi i funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zabezpieczyli urządzenia wchodzące w skład systemu Pegasus. Jak informuje Prokuratura Krajowa, doszło do tego w tym tygodniu w siedzibie CBA w Warszawie. Czynności przeprowadzono w ramach śledztwa Prokuratury Krajowej. Jak czytamy, ma ono na celu m.in. ustalenie legalności stosowania systemu operacyjnego.
Parlamentarzyści Suwerennej Polski podkreślili, że cała sprawa jest wykorzystywana do uderzenia w partię Zbigniewa Ziobry i jego środowisko. Śledczy domagają się uchylenia immunitetu b. wiceministrowi sprawiedliwości, Michałowi Wosiowi. Chodzi o finansowanie systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości. Parlamentarzysta odniósł się do oskarżeń na antenie Radia Maryja.
– Jeżeli ktoś wysuwa zarzuty wobec osób dbających o bezpieczeństwo państwa polskiego, to należy spojrzeć – na niego i te grupy, które to lansują – z pewnym smutkiem i politowaniem. System Pegasus jest wykorzystywany w kilkunastu krajach Unii Europejskiej i jest to naturalne narzędzie służące do kontroli operacyjnej grup przestępczych i kryminalistów. W Polsce było tylko 578 przypadków – o czym poinformował Adam Bodnar – zastosowania kontroli operacyjnej, czyli Pegasusa, i w każdym z tych przypadków kontrolę operacyjną stosował sąd. W tym czasie opozycja robiła hucpę polityczną, krzycząc, że jest to system totalnej inwigilacji, wmawiając obywatelom, że właściwie każdy w swojej komórce ma jakiegoś szpiega, a Pegasus to cyberbroń. Podczas gdy mamy do czynienia ze zwykłą kontrolą operacyjną, która w każdej z tych ustaw jest zapisana. Dokonano pewnej operacji politycznej w obronie osób, które dzięki systemowi Pegasus zostały złapane za rękę – tłumaczył b. wiceminister sprawiedliwości.
– Chcą mi postawić zarzut za to, że państwo polskie przestało być głuche i ślepe na kryminalistów. Zarzut wobec mnie jest absolutnie kuriozalny i brzmi w ten sposób, że została dokonana korzyść majątkowa przyjęta przez CBA. Czyli dotacja państwowa, legalna, zgodna z prawem i procedurami, przewidziana w ustawie, która reguluje działania Funduszu Sprawiedliwości i przekazanie środków do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wykonanie tej umowy nazywa się korzyścią majątkową. Ponadto jest to związane z wyrządzeniem szkody wielkich rozmiarów dla interesów publicznych, czyli, że działałem na szkodę interesu publicznego. To zupełny absurd – mówił Michał Woś.
Sprawą Pegasusa zajmuje się także komisja śledcza powołana przez obecną koalicję rządzącą. Jeszcze przed rozpoczęciem prac podnoszono, że kontrolę operacyjną stosowano na masową skalę.
Tymczasem, jak zwrócił uwagę poseł Michał Woś, powołując się na dane przedstawione przez Prokuratora Generalnego, kontrolę operacyjną zastosowano 578 razy. W każdym z tych przypadków – jak dodał parlamentarzysta – decydowały o tym sądy.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem Michała Wosia dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



