fot. PAP/Christoph Schmidt

M. Suski w TVP Info: M. Gersdorf jak Jaruzelski, prosi o interwencję w polskie sprawy

Pani Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku, ale donosicielką w stanie aktywnym – powiedział w programie „Woronicza 17” europoseł PiS Ryszard Czarnecki, komentując wystąpienie Małgorzaty Gersdorf w Karlsruhe. – Dzisiaj pani Gersdorf, jak Jaruzelski, prosi o interwencję w polskie sprawy – mówił min. Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera. Natomiast Piotr Ikonowicz (Ruch Sprawiedliwości Społecznej) ocenił, że „zarówno Platforma, jak i PiS niepotrzebnie uczyniły obszar wymiaru sprawiedliwości obszarem walki politycznej”.

Małgorzata Gersdorf, prezes SN w stanie spoczynku, wygłosiła w piątek w niemieckim Karlsruhe wykład, w którym mówiła m.in., że szkody wyrządzone polskiemu wymiarowi sprawiedliwości przez ustawy z ostatnich dwóch i pół roku są „niestety bardzo poważne i nic nie zapowiada ich naprawienia w najbliższej przyszłości”. Przewodnicząca niemieckiego Federalnego Trybunału Bettina Limperg powiedziała natomiast, że Niemcy są „szczególnie odpowiedzialni” za nasz kraj.

Jan Filip Libicki, senator niezrzeszony, przyznał, że „wiele wypowiedzi prezes Gersdorf jest nie do końca szczęśliwych czy fortunnych”. Jednocześnie zastrzegł, że „kadencja prezes Gersdorf trwa do 2020 i w związku z tym jest usuwana ze swojego stanowiska niezgodnie z prawem”.

Minister Marek Suski, szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów mówił, że pamięta czasy, gdy Jaruzelski prosił ZSRR o interwencję. – Dzisiaj pani Gersdorf, jak Jaruzelski, prosi o interwencję w polskie sprawy Niemców. To jest skandal, wyjątkowo obrzydliwe zachowanie – ocenił.

Jeździ do Niemców, a Niemcy mówią, że muszą ze specjalną odpowiedzialnością i troską pochylić się nad tym, co jest w Polsce Z historii wiemy, jak się Niemcy pochylali nad polskim losem. Przychodzili tutaj z czołgami, komorami gazowymi, więc ja już się boję, jak już Niemcy zaczynają się interesować tym, żeby w Polsce robić porządek – powiedział Marek Suski.

Równie ostro wypowiadał się Ryszard Czarnecki (PiS).

– Pani Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku, ale donosicielką w stanie aktywnym – powiedział europoseł.

– Tradycja pielgrzymowania do obcych mocarstw ze skargą na własną ojczyznę w Polsce sięga średniowiecza. (…) Sytuacja, w której inne kraje, ich przedstawiciele, mówią, że wezmą odpowiedzialność za Polskę; ja to znam. Trzykrotnie w końcówce XVIII wieku Prusy wzięły odpowiedzialność za Polskę, dokonując rozbiorów – mówił Ryszard Czarnecki.

– W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją pewnej agresji zewnętrznej na nasz kraj, swoistej wojny hybrydowej, nawet bym powiedział, kiedy to odbiera się Polakom prawo stanowienia ws. wymiaru sprawiedliwości – dodał.

– Jednak jest przesadą nazywanie Unii Europejskiej, tak jak nazwał to min. Suski, Związkiem Radzieckim, albo porównywanie obecnych Niemiec do Niemiec hitlerowskich, czy mówienie, że prowadzona jest wobec nas wojna hybrydowa – zaprotestował Piotr Apel.

Ocenił, że „zamiana jednego przewodniczącego na drugiego przewodniczącego (SN – red.) nie jest warta tego, by walczyć ze wszystkimi dookoła”.

– Jeżeli chcemy walczyć, to zróbmy prawdziwą reformę (wymiaru sprawiedliwości – red.), sprawmy, aby obywatele mieli faktyczny wpływ na sędziów – powiedział Piotr Apel.

Adam Andruszkiewicz (Wolni i Solidarni) podkreślił, że „jako Polacy sobie nie życzymy, żeby jakikolwiek naród mówił o tym, że jest odpowiedzialny za nas” oraz że „nie jesteśmy małymi dziećmi, za które ktoś ma brać odpowiedzialność.

Ocenił, że jakiekolwiek ustępstwa w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce i tak nic by nie dały, ponieważ „nie chodzi o polską demokrację”.

– Niemcom chodzi o to, żeby zablokować pewne inwestycje, jak Centralny Port Komunikacyjny – powiedział Adam Andruszkiewicz.

– Zarówno Platforma, jak i PiS niepotrzebnie uczyniły obszar wymiaru sprawiedliwości obszarem walki politycznej – wskazał Piotr Ikonowicz (Ruch Sprawiedliwości Społecznej), wyrażając zaniepokojenie trwającą „zabawą państwem”.

Podkreślił, że „my w Polsce musimy sami tę sprawę załatwić”.

– Apeluję do opozycji, żeby nie liczyła na pomoc Unii Europejskiej, bo UE wbrew pozorom nie jest harcerzem od dobrych uczynków, tylko organizacją głównie gospodarczą. Nawet żebyśmy tu nie wiem, jaki Bantustan zrobili, drugą Białoruś, to dopóki oni mają 40 mln konsumentów w Polsce, do których mogą eksportować swoją produkcję, to nie kiwną palcem i nie pomogą nam. Tylko my możemy poprawić jakość naszej demokracji – powiedział Piotr Ikonowicz.

TVP Info/RIRM

drukuj