fot. TV Trwam

M. Romanowski o działaniach „Koalicji 13 grudnia”: Mamy do czynienia z uderzeniem w suwerenne państwo, państwo narodowe

Pamiętam czasy, gdy mówiliśmy o zagrożeniu dla polskiej niepodległości i suwerenności, i teraz to się realizuje. Co prawda propozycje zmian w traktatach europejskich gdzieś na chwilę zostały schowane do szuflady, ale za chwilę się pojawią. Natomiast mamy do czynienia z uderzeniem w suwerenne państwo, państwo narodowe – powiedział pos. Marcin Romanowski, były sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.

Coraz więcej obszarów działalności państwa przestaje działać. Niektórzy twierdzą, że mamy do czynienia z „patowładzą” w Polsce. Zjawisko to było ciężko przewidzieć jeszcze w październiku ubiegłego roku, kiedy odbywały się wybory do parlamentu.

Myślę, że osoby, które wówczas głosowały na wiele ugrupowań, które tworzą „Koalicję 13 grudnia”, nie zdawały sobie sprawy, na co tak naprawdę oddają swój głos, bo w rzeczywistości mamy do czynienia z „patowałdzą” – państwem bezprawia. Patrząc na to z drugiej strony, mamy do czynienia z demontażem państwa. Chodzi o to, żeby rozmontować struktury państwa. Widać to po pierwszej reakcji na powódź, która idealnie pokazuje, co się dzieje, gdy nie ma państwa, nie ma władzy, kogoś, kto koordynuje wsparcie, pomoc i obronę ludzi w sytuacji zagrożenia – zaznaczył pos. Marcin Romanowski.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę, że kuriozalną sytuacją jest zrzucanie odpowiedzialności za powódź na bobry.

Obserwowaliśmy Twittera przed programem. Jest bardzo „zabobrzony”, ale myślę, że to też jest dobry kierunek na zło, które wokół nas się rozprzestrzenia ze strony ludzi, którzy nienawidzą Polski, nienawidzą naszych wartości narodowych, chrześcijańskich. Jednym z takich narzędzi, żeby z nimi walczyć, jest po prostu śmiech i drwina, bo tego się najbardziej obawiają, ale przede wszystkim zdefiniować problem, zdefiniować zagrożenie z ich strony. To jest właśnie zniszczenie polskiego państwa. Myślę, że jakby ktoś rok temu albo nawet pół roku temu postawił taką tezę, to wiele osób pukałoby się w głowę. Pamiętam czasy, gdy mówiliśmy o zagrożeniu dla polskiej niepodległości i suwerenności, i teraz to się realizuje. Co prawda propozycje zmian w traktatach europejskich gdzieś na chwilę zostały schowane do szuflady, ale za chwilę się pojawią. Natomiast mamy do czynienia z uderzeniem w suwerenne państwo, państwo narodowe – wyjaśnił poseł Suwerennej Polski.

Gość Radia Maryja i TV Trwam dodał jednocześnie, że musimy sobie zdawać sprawę z przekształcenia państwa polskiego w terytorium zamieszkałe przez Polaków z autonomią krajów nadwiślańskich.

Jak rozmawiamy w różnych środowiskach międzynarodowych (konserwatywnych, narodowych, chrześcijańskich) to doskonale widać, jak wszyscy patrzą z przerażeniem na to, co się dzieje w Polsce. Niektórzy nie rozumieją, co się dzieje, ale niektórzy zdają sobie sprawę, że jesteśmy polem doświadczalnym, na ile można sobie pozwolić, w jaki sposób można sobie pozwolić na pewne działania zwalczające struktury państwa, uderzające w środowiska narodowe np. Suwerennej Polski czy Prawa i Sprawiedliwości, które są w stanie – w sensie politycznym – opowiedzieć się za suwerennością, niepodległością państwa – ocenił polityk.

Drugi z gości programu „Rozmowy niedokończone” Robert Bąkiewicz zauważył z kolei, że jeżeli w ogóle można mówić o ataku, terrorze prawnym, a być może terrorze fizycznym i by to zaakceptowano, to trzeba pamiętać o przygotowaniu na to społeczeństwa.

Od 1989 roku byliśmy karmieni lewicowo-liberalną „papką” dotyczącą tego, że każdy może robić, cokolwiek chce. Potem byliśmy tresowani, że jesteśmy nietolerancyjni, jeżeli nie akceptujemy jakichś zachowań, które były w normach społecznych nieakceptowane przez tysiące lat, a jak były akceptowane, to doprowadzały do rozsadzenia wielkich cywilizacji. Dzisiaj mamy bardzo skłócone polskie społeczeństwo, do czego bardzo przyczyniły się zagraniczne media. Doprowadziły one do konfliktu wewnętrznego, jednocześnie pozwalającego atakować jedną stronę tego sporu politycznego, który jest, dehumanizując go całkowicie i odbierając mu pewne przymioty ludzkie. Dlatego – w mojej ocenie – część polskiego społeczeństwa na to się zgadza. Cały atak na wartości, na chrześcijaństwo, na polską rodzinę doprowadził dzisiaj do skrajnej sytuacji, że część polskiego społeczeństwa piłuje gałąź, na której siedzi, nie rozumiejąc procesów głęboko zakorzenionych w polskim społeczeństwie – podkreślił Robert Bąkiewicz.

radiomaryja.pl

drukuj