M. Perłowski z CŻiR: Istnieje pewien rodzaj kulturowej stygmatyzacji dzieci
Mamy bardzo duży problem z dzietnością. W opinii wielu ekspertów jest to problem wynikający z pewnego rodzaju kultury. Widzę, że jest pewien rodzaj kulturowej stygmatyzacji dzieci, z którym trudno się po prostu zgodzić – mówił w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Marcin Perłowski, dyrektor Centrum Życia i Rodziny.
Ostatnio jeden z aquaparków ogłosił, że 19 października nie będzie wpuszczał na swój teren dzieci. Tę informację opatrzył grafiką, gdzie dziecko przedstawione jest w sposób stereotypowy – jako krzyczące i nieznośne.
Łódzki Aquapark Fala postanowił wprowadzić nową inicjatywę – „Dzień bez dzieci”. Wydarzenie zostało zaplanowane na 19 października i w założeniu miało umożliwić dorosłym gościom korzystanie z aquaparku bez obecności dzieci.
Sposób promocji wydarzenia wywołał burzę w mediach… pic.twitter.com/scbLX0INBo
— 🌐 ᴛʜᴇᴘᴏʟᴀɴᴅɴᴇᴡs 🌐 (@thepolandnews_) October 7, 2024
Marcin Perłowski uważa, że to przejaw dyskryminacji ze względu na wiek – szczególnie, że basen podlega pod samorząd. Przykładów wykluczania dzieci z przestrzeni publicznej jest więcej. To jednak tylko część większego problemu.
– Mamy bardzo duży problem z dzietnością. W opinii wielu ekspertów (…) jest to problem wynikający z pewnego rodzaju kultury. Jakiś czas temu moja koleżanka napisała artykuł, w którym skrytykowała bardzo mocno pewne podejście do dzieci jako do „kaszojadów” czy „bombelków” (…). Chodzi o tworzenie pewnej mentalności, że dziecko jest przeszkodą publiczną, że obecność dziecka przeszkadza (…) w spokojnej rekreacji czy przeżywaniu urlopu. Niektórym przeszkadza w modlitwie. Oczywiście nie mamy zabronienia wstępu dzieciom do kościołów, ale zdarzają się takie przypadki (…), że ludzie nie biorą małych dzieci do kościoła, bo nie chcą, żeby to dziecko krzyczało. Widzę, że jest pewien rodzaj kulturowej stygmatyzacji dzieci, z którym trudno się po prostu zgodzić – mówił Marcin Perłowski.
Dyrektor Centrum Życia i Rodziny zaznaczył, że kultura niechęci do dzieci zaczyna się „od samego początku”.
– Widzimy w pewnej kulturze medialnej, że sama kwestia porodu, ciąży, macierzyństwa, jest przedstawiana jako duże zagrożenie: że ciąża może być trudna, że wtedy kobieta się źle czuje, że mogą zdarzyć się trudne sytuacje. Poród dla niektórych jest czymś śmiertelnie niebezpiecznym – bo jest. Z drugiej strony widzimy aborcję, która jest przedstawiana jako coś, co nie jest niebezpieczne (…). Widzimy, że ten problem zaczyna się u podstaw. Dalej mamy kształtowanie kultury, w której dzieci zaczynają być stawiane – zwłaszcza w pierwszym okresie, kiedy są trudne do opanowania – jako „zło konieczne” – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.
W programie został też poruszony inny problem degradujący polskie społeczeństwo – szeroki i łatwy dostęp do pornografii. Jest to groźne szczególnie dla dzieci. Trwa zbiórka podpisów pod obywatelską inicjatywą ograniczenia nieletnim dostępu do tego rodzaju materiałów. Za projektem stoi szereg organizacji społecznych, w tym ruchy i wspólnoty katolickie.
– Według badań Fundacji Mamy i Taty ponad 80 proc. ludzi uważa, że dostęp do pornografii dla osób nieletnich powinien być ograniczony. Myślę, że społeczne poparcie się znajdzie. Jednak zaznaczam, że jest to temat trudny, bo – jak Polacy mówią – „to, co pod pierzyną, zostaje pod pierzyną”. Mamy – zresztą nie tylko my, Polacy (…) – wrodzoną niechęć mówienia o sprawach intymnych, a jak wiadomo pornografia łączy się ze sprawami intymnymi. Wydaje mi się, że jest to temat możliwy do zrealizowania (jak pokazują statystyki i badania), ale jest to temat, który wymaga dużego i szerokiego zaangażowania społecznego – podkreślił Marcin Perłowski.
Projekt zakłada, że dostawca treści pornograficznych musi zadbać o odpowiednią weryfikację wieku użytkowników. Następnie skuteczność tego systemu będzie oceniana przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.
– Jeżeli okaże się, że nie ma skutecznej weryfikacji wieku, to ta strona nie będzie mogła działać – wskazał dyrektor Centrum Życia i Rodziny.
Choć rozwiązania prawne są ważne, to w obronie dzieci przed pornografią najważniejszą rolę odgrywają rodzice. Jednak mogą oni ochronić tylko swoje dzieci. Tymczasem pierwszy kontakt z tego typu treściami odbywa się poprzez smartfon kolegi albo koleżanki. Marcin Perłowski zaznaczył również, że bardzo niski jest poziom świadomości rodziców dotyczący tego, czym jest współczesna pornografia i jak wygląda przepływ tego rodzaju treści między nieletnimi. Cały czas panuje błędne przeświadczenie, że pornografia to „świerszczyki”.
– Jak wskazują eksperci, obecna pornografia to nie pornografia „świerszczykowa” (…). To jest pornografia oparta na przemocy, na poniżaniu drugiej osoby, na pewnych ryzykownych zachowaniach seksualnych. (…) Kiedy dziecko trafia na pornografię, to trafia praktycznie w taki nurt – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.
Niesie to tragiczne konsekwencje dla kształtowania psychiki i seksualności młodego człowieka. Z perspektyw katolickiej to także ogromne zagrożenie duchowe.
Więcej o inicjatywie można przeczytać na stronie [stopnarkotykowipornografii.pl].
radiomaryja.pl



