M. Morawiecki o rozwoju i planach dot. przemysłu stoczniowego

Rząd stawia na gospodarkę morską. „Rozwój przemysłu stoczniowego ma być kołem zamachowym naszej gospodarki” – podkreśla wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki.

Gospodarka morska dla wielu krajów jest potężnym kołem zamachowym. Wystarczy spojrzeć na porty w Rotterdamie, Amsterdamie i w Antwerpii. Niestety Polska w ostatnich latach, pod rządami PO-PSL, zaniedbała ten potencjał.

– Bo ani nie mamy wielkiego armatora, jakim były jeszcze 20 lat temu Polskie Linie Oceaniczne, blisko dwieście jednostek morskich. Dzisiaj tam jest cztery czy pięć statków. Wszystkie zostały wyprzedane, potencjał został zmarnowany. Podobnie w bardzo trudnej sytuacji jest wiele przedsiębiorstw – Polska Żegluga Morska, Polska Żegluga Bałtycka – wskazał wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

Dlatego teraz nasz kraj chce tworzyć warunki do rozwoju przemysłów stoczniowego i okrętowego. Krokiem w tym kierunku było podpisanie umowy dotyczącej zakupu Stoczni Szczecińskiej przez Fundusz Inwestycyjny Mars, który jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

– Tutaj bardzo ważne były też deklaracje pana ministra Antoniego Macierewicza, w tym zakresie, że będzie rozważał zaangażowanie Stoczni Szczecińskiej również w łańcuchu dostaw w kontekście budowy okrętów wojennych – powiedział wicepremier Morawiecki.

W najbliższym czasie ma szansę zaistnieć także budowa promów pasażerskich.

– Dwa duże promy pasażerskie, każdy z nich ma wartość powyżej 100 mln euro, czyli łącznie jest to inwestycja prawe 1 mld złotych. Mamy zabezpieczone finansowanie, model biznesowy, model operacyjny. To będzie też wielka szansa dla Stoczni Szczecińskiej, która ma swoją pochylnię, ma swój „wulkan”, jak tutaj mówimy, i na pewno wykorzysta tę szansę dla rozwoju przemysłu stoczniowego – mówił minister rozwoju i finansów.

Odnosząc się z kolei do uchwalonego na 2017 rok budżetu, wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki mówił, że ten budżet jest budżetem bardzo bezpiecznym. To budżet nadziei na spełnienie obietnic wyborczych, takich jak program „500 plus”, obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn plus wydatki społeczne – rodzinne czy dopłaty do ubezpieczeń dla rolników do poziomu 65 proc. wartości ubezpieczenia.

– Opozycja zachodzi w głowę. Bo jak to jest możliwe, że rząd Prawa i Sprawiedliwości wydaje 40 mld złotych, a jednocześnie ten budżet cały czas jest poniżej 3 procent deficytu budżetowego? To im się nie mieści w głowie i dlatego przypuścili taki atak na ten budżet, posuwając się z resztą do bardzo nieładnych sformułowań, takich donosów na Polskę, takiego zachowania, wzywania na pomoc różnych zagranicznych ośrodków. To dla mnie jest zachowanie absolutnie obce – komentował wicepremier Mateusz Morawiecki.

TV Trwam News/RIRM

drukuj