PAP/Marian Zubrzycki

M. Lewandowski: Nikt w Europie – a może i na świecie – w tak krótkim czasie nie osiągnął tyle, co udało się osiągnąć, realizując postulaty „Solidarności”. Dzisiaj to wszystko możemy stracić

Nie wiemy, kto będzie rządził Polską w najbliższym czasie. W tej sytuacji „Solidarność” zaczyna być opcją, która staje się gwarantem zachowania tego, co do tej pory udało się uzyskać. Nikt w Europie – a może i na świecie – w tak krótkim czasie nie osiągnął tyle, co udało się osiągnąć, realizując postulaty „Solidarności”. Ale dzisiaj to wszystko staje się zagrożone. Dzisiaj to wszystko możemy stracić. W 2010 roku, gdy Piotr Duda został przewodniczącym „Solidarności”, pierwsze kroki skierował do ówczesnego premiera – Donalda Tuska. Szybko okazało się, że Donald Tusk to wyjątkowo cyniczny i kłamliwy polityk – akcentował Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”, w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Podczas XXXI Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Spale zapadła decyzja o przedłużeniu kadencji Piotra Dudy na stanowisku przewodniczącego związku. W tajnym glosowaniu otrzymał on 211 z 232 głosów. Będzie to jego czwarta kadencja. Piotr Duda podczas zjazdu podsumował dotychczasowe działania i zapowiedział, że „Solidarność” dalej konsekwentnie będzie upominała się o prawa pracownicze, nawet jeśli dojdzie do zmiany rządu.

– Jesteśmy w nowej rzeczywistości, tak naprawdę jeszcze niedookreślonej, gdyż nie doszło do posiedzenia Sejmu. Nie wiemy, kto będzie rządził Polską w najbliższym czasie. W tej sytuacji „Solidarność” zaczyna być siłą, opcją, która staje się gwarantem zachowania tego, co do tej pory udało się uzyskać. Nie jest przecież żadną tajemnicą – wyliczanka jest bardzo długa – że przez ostatnich osiem lat bardzo dużo udało się uzyskać dla pracowników, dla społeczeństwa. (…) Nikt w Europie – a może i na świecie – w tak krótkim czasie nie osiągnął tyle, co udało się osiągnąć, realizując postulaty „Solidarności”. Ale dzisiaj to wszystko staje się zagrożone. Dzisiaj to wszystko możemy stracić – zwracał uwagę Marek Lewandowski.

Gość audycji przypomniał zapewnienie prezydenta Andrzeja Dudy, który przybył na XXXI Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” w Spale, o obronie „ustaleń i zobowiązań zrealizowanych w ostatnich latach”.

– Wiemy, że kadencja pana prezydenta skończy się za dwa lata i wszystko, co osiągnęliśmy, moglibyśmy stracić. „Solidarność” będzie niezwykle radykalna. Będzie starała się robić wszystko, aby zachować to, co z takim trudem udało się wywalczyć. (…) W tym wszystkim „Solidarność” daje nadzieję, staje się oazą pewności. To jest główny przekaz i misja, które przewodniczący i „Solidarność” mają do wypełnienia – wskazywał rzecznik „Solidarności”.

Wątpliwości co do realizacji założeń przez ewentualnie nowy rząd – jak podkreślił Marek Lewandowski – wynikają z doświadczeń współpracy NSZZ „Solidarność” z rządem PO-PSL.

– W 2010 roku, gdy Piotr Duda został przewodniczącym „Solidarności”, pierwsze kroki skierował do ówczesnego premiera – Donalda Tuska. Rozmowa była całkiem niezła, padło wiele dobrych deklaracji, ale szybko okazało się, że Donald Tusk to wyjątkowo cyniczny i kłamliwy polityk. Wszystkie deklaracje okazały się płonne. One w bardzo krótkim czasie zaprowadziły „Solidarność” na ulicę. Przypomnę wielką batalię o wiek emerytalny czy zmiany w Kodeksie pracy, które tak naprawdę upowszechniły stosowanie tzw. umów śmieciowych – wspominał gość audycji.

Jednym z głównych wyzwań „Solidarności” w najbliższym czasie ma być wprowadzenie emerytury stażowej. Projekt ustawy umożliwia przechodzenie na wcześniejsze emerytury osobom, które mają odpowiednio wysoki staż pracy – 39 lat w przypadku kobiet oraz 44 lata w przypadku mężczyzn, a także zgromadzony kapitał emerytalny wystarczający na emeryturę w wysokości co najmniej najniższej emerytury.

– Pierwsze czytanie ustawy odbędzie się po raz drugi. Ponieważ większość partii opozycyjnych deklarowała wsparcie i poparcie dla tego pomysłu, to będziemy mieli za chwilę „sprawdzam”, czy rzeczywiście będą chcieli się z tego wywiązać. Mamy bardzo poważne wątpliwości, bo już słyszymy – użyję frazy z poprzedniej epoki – że „piniendzy nie ma i nie będzie”. Słyszymy już różnego rodzaju deklaracje, że właściwie to nie były obietnice, tylko przenośnia. (…) Nie mamy ani grosza zaufania, ale za chwilę się przekonamy – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z Markiem Lewandowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

 

radiomaryja.pl

drukuj