fot. pl.wikipedia.org

Litwa: zakończyły się ćwiczenia z udziałem żołnierzy z 11 państw NATO

Ok. 4 tys. żołnierzy z 11 państw NATO, w tym z Polski, wzięło udział w zakończonych w piątek ćwiczeniach Żelazny Miecz na Litwie. Wojskowi twierdzą, że możliwość szkolenia na zagranicznych, nieznanych poligonach pozwala lepiej sprawdzić umiejętności żołnierzy.

Ćwiczenia Żelazny Miecz (ang. Iron Sword) trwały od 20 listopada na dwóch litewskich poligonach. W piątek, tuż przed ceremonią zakończenia, pokaz walki w terenie zabudowanym na poligonie koło Podbrodzia (lit. Pabrade) obserwowała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite. Na zakończenie spotkała się z żołnierzami ze wszystkich uczestniczących państw. Z Polakami zamieniła kilka zdań po polsku.

W ćwiczeniach uczestniczyło prawie 140 żołnierzy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza wyposażonych m.in. w 14 kołowych transporterów opancerzonych Rosomak w wersji bojowej i jeden w wersji ewakuacji medycznej. Była to kompania zmotoryzowana wzmocniona plutonem zabezpieczenia.

Inspektor Wojsk Lądowych gen. bryg. Wojciech Grabowski, który w piątek odwiedził litewski poligon, powiedział PAP, że w tego typu manewrach najważniejsza jest możliwość międzynarodowej współpracy już na poziomie najmniejszych pododdziałów.

Dowódca polskiego pododdziału, 10. kompanii piechoty zmotoryzowanej z 15. batalionu ułanów poznańskich kpt. Damian Ćwierkiewicz powiedział PAP, że choć wszystkie poligony w naszym regionie wyglądają podobnie, to ćwiczenia w nowym miejscu są prowadzone bardziej „na bojowo”.

W warunkach wyjazdowych dobre jest to, że żołnierze nie znają do końca swojego miejsca, nie znają każdej drogi, więc każde zadanie, jakie dostają jest weryfikowane dwukrotnie albo trzykrotnie” – ocenił.

Na swoim poligonie albo na innych w kraju zawsze jest tak, że ktoś coś kojarzy. Tu nie. To jest najważniejsze. Mamy okazję pojechać w całkowicie nowe miejsce” – dodał kapitan. Na litewskim poligonie polscy żołnierze przeprowadzili m.in. ćwiczenie kierowania ogniem z wykorzystaniem pełnej gamy posiadanego uzbrojenia, włącznie z moździerzami.

Zgodnie ze scenariuszem ćwiczeń dwie batalionowe grupy bojowe – Titanas i Baltija – na przemian prowadziły działania obronne i zaczepne. Polacy odegrali tu specyficzną rolę, bowiem najpierw byli przydzieleni do jednego batalionu, a potem do drugiego.

Spędziliśmy ten czas non stop na działaniach ofensywnych. To akurat dobrze. Jest to bardzo bliskie i mi, i kompanii, i charakterowi wykorzystania KTO Rosomak. Nikt nie przyjechał z takim sprzętem” – powiedział kpt. Ćwierkiewicz.

Jesteśmy jedyną jednostką +na kołach+, bo np. Amerykanie to są spadochroniarze, którzy są +na nogach+, Kanadyjczycy też mało sprzętu tutaj zabrali. Najwięcej sprzętu zmotoryzowanego mamy my, a z artylerii – Niemcy” – powiedział zastępca dowódcy kompanii por. Jakub Drenda.

Kpt. Ćwierkiewicz dodał, że litewscy wojskowi, którzy przygotowują się do przyjęcia nowych kołowych transporterów opancerzonych – produkowanych w Niemczech wozów Boxer, bacznie się przyglądali możliwościom podobnych pojazdów, czyli polskich Rosomaków.

To nie pierwszy raz, gdy żołnierze 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej wzięli udział w szkoleniu w państwach bałtyckich. Od czerwca do sierpnia inna kompania z tej samej brygady ćwiczyła na Litwie, Łotwie i Estonii, spędzając w każdym z tych państw miesiąc.

W ćwiczeniach Żelazny Miecz wzięli udział żołnierze z 11 państw NATO: Litwy, Polski, Estonii, Kanady, Luksemburga, Łotwy, Niemiec, Rumunii, Słowenii, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Dla litewskich wojskowych manewry były okazją do oceny obu istniejących brygad piechoty – zmechanizowanej „Żelazny Wilk” i utworzonej w tym roku zmotoryzowanej „Żmudź”. Na ćwiczenia powołano także batalion złożony z rezerwistów. Litwa, podobnie jak pozostałe państwa bałtyckie, zwiększa wydatki na obronność. W 2017 roku ma przeznaczyć na ten cel 1,8 proc. PKB, a rok później osiągnąć zalecany przez NATO poziom 2 proc. PKB.

 

PAP/RIRM

drukuj