Ks. prof. P. Bortkiewicz TChr o areszcie ks. Olszewskiego i urzędniczek: Te świadectwa, relacje, naznaczone bólem i autentycznym cierpieniem pozostaną na zawsze świadectwem ludzkiej wiary, miłości, nadziei
Świadectwa, relacje, naznaczone bólem i autentycznym cierpieniem pozostaną na zawsze świadectwem ludzkiej wiary, miłości, nadziei. Wstrząsający był obraz księdza Michała Olszewskiego, który tuż po wyjściu z aresztu wydobywczego dziękował z płaczem za modlitwy, które właśnie wydobyły go z tego aresztu. To modlitwa własna i modlitwa solidarnych ludzi była siłą także dla dwóch pań urzędniczek – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, filozof, teolog, bioetyk, wykładowca AKSiM, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.
Pod koniec października ksiądz Michał Olszewski, pani Karolina i pani Urszula opuścili areszty śledcze po uiszczeniu kaucji wynoszącej 350 tys. złotych za każdego. [więcej] Do sprawy odniósł się w felietonie ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
– Z ich relacji, wywiadów, informacji, mogliśmy dowiedzieć się w sposób bardzo lakoniczny, bardzo skromny, o doświadczeniach tego czasu, który przeżyli: o zakuwaniu w kajdany, nawet przy przechodzeniu z sali przesłuchań do toalety; o kompletnej izolacji; o naruszaniu prawa do wolności religijnej, wolności wyznania, choćby wtedy, gdy pani Urszula aresztowana w Wielkim Tygodniu prosiła o skorzystanie z posługi katolickiego księdza w celu otrzymania sakramentów katolickich, a wówczas otrzymała wizytę prawosławnego duchownego. Mogliśmy przekonać się o rozlicznych metodach poniżania i szykanowania – wskazał ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.
Felietonista przytoczył słowa pani Karoliny, która mówiła, że osobie aresztowanej odbiera się człowieczeństwo.
– Te świadectwa, relacje, naznaczone bólem i autentycznym cierpieniem pozostaną na zawsze świadectwem ludzkiej wiary, miłości, nadziei. Wstrząsający był obraz księdza Michała Olszewskiego, który tuż po wyjściu z aresztu wydobywczego dziękował z płaczem za modlitwy, które właśnie wydobyły go z tego aresztu. To modlitwa własna i modlitwa solidarnych ludzi była siłą także dla dwóch pań urzędniczek. „Mój przeciętny dzień upływał pod znakiem modlitwy i ta modlitwa pozwalała mi przetrwać ten trudny czas. Bez wiary w Boga, bez modlitwy, bez tych wielu cierpień i upadków, takich pewnie też duchowych, z pytaniem: Dlaczego nie dałabym sobie rady?” – to słowa pani Karoliny. „Muszę powiedzieć, że to była taka trochę droga krzyżowa” – mówił filozof.
Pani Urszula mówiła, że „gdyby nie matka przenajświętsza, gdyby nie to, że mogłam się zwrócić do Jezusa, nie wyobrażam sobie przetrwania tego czasu, zwłaszcza że byłam cały czas w pełnej izolacji. Miałam pomoc z nieba, ale wymodloną przez wszystkich przez Rodzinę Radia Maryja”.
– Myślę, że trzeba do tych słów koniecznie wracać. Trzeba te słowa zapamiętać i utrwalić w naszych sercach, świadomości, pamięci. Trzeba, by zostały utrwalone wspomnienia o listach pisanych przez osadzonych. Trzeba, by została utrwalona pamięć o ikonach pisanych przez panią Urszulę. Jest miara wyznaczona złu. Tą miarą jest odkupienie. Ono może stać się udziałem człowieka, jeśli wniknie w nasze postawy. Dlatego zwyciężymy bez nienawiści i pogardy, ale zwyciężymy – podsumował ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.
radiomaryja.pl



