fot. ACN

Ks. dr A. Paś: Islamskie grupy terrorystyczne są źródłem wielu cierpień zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów

Od lat tereny Nigerii są nękane przez wojujące islamskie grupy terrorystyczne, dążące do ustanowienia tzw. Państwa Islamskiego. Grupy te są źródłem wielu cierpień zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów (…). I to jest właśnie pole ogromnej pracy, jaką wykonuje katolicka diecezja Maiduguri – podkreślił ks. dr Andrzej Paś z PKWP.

Sytuacja w Nigerii od lat jest dramatyczna. Nikt nie może spać spokojnie. Ks. dr Andrzej Paś przytoczył historię anonimowej S., mieszkanki Nigerii, która doświadczyła ogromnej tragedii. Rozpoczęła się ona w listopadzie 2018 r.

Mieszkała wówczas z siostrami i rodzicami na farmie w północno-wschodniej części Nigerii, zaledwie kilka kilometrów od stolicy prowincji Maiduguri. Gdy grupa młodych mężczyzn otoczyła ich gospodarstwo, S., jej młodsza siostra i rodzice byli na zewnątrz. Napastnicy przyjechali na motocyklach. Zażądali od ojca, aby przekazał im dziewczynki, a jeśli tego nie uczyni, zabiją go. Trudno jest znaleźć słowa, by opisać to, co stało się potem. Gdy jej ojciec odmówił wydania córek mężczyznom, S. nagle ujrzała jego głowę w swoich rękach. Mężczyźni z islamskiej organizacji terrorystycznej Boko Haram ścięli mu głowę z zimną krwią – przypomniał kapłan.

Duchowny wskazał, że dziewczyna do tej pory nie może sobie poradzić z traumą. Po śmierci ojca młodzi mężczyźni zabrali ją ze sobą do obozu Boko Haram.

Ks. Fidelis (Bature, psycholog kliniczny – red.) nie opisuje nam okropnych spraw, których tam doświadczyła, mówi tylko, że „S. była wielokrotnie torturowana i maltretowana na wszystkie możliwe sposoby”. W końcu udało jej się uciec. Pokaleczona, wyczerpana i obolała spotkała starego człowieka, który pomógł jej dotrzeć do bezpiecznego miejsca. Jednak bez względu na to, jak bardzo się starała, S. nie była w stanie przypomnieć sobie, gdzie znajduje się dom jej rodziców. Dopiero po wielu godzinach udało jej się zebrać myśli i została zabrana do matki i rodzeństwa – wskazał ks. dr Andrzej Paś.

Jej matka postanowiła zaprowadzić ją do specjalistów. Trafiła do Human Resources and Skill Acquisition Centre for Trauma Healing” (centrum zajmujące się leczeniem traumy) prowadzonym przez diecezję Maiduguri.

PKWP wspiera tę inicjatywę, ponieważ jej celem jest uzdrowienie tych, którzy zostali głęboko zranieni w swoich duszach. W centrum tym pracuje m.in. ks. Fidelis. W opisywanym regionie Nigerii tego samego losu co S. doświadczyło wiele osób – mówił dyrektor biura regionalnego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie we Wrocławiu.

W ręce oprawców trafiają również katoliccy kapłani. Tylko w tym roku zginęło ich czterech.

Od lat tereny te są nękane przez wojujące islamskie grupy terrorystyczne, dążące do ustanowienia tzw. Państwa Islamskiego. Grupy te były źródłem wielu cierpień zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów – podkreślił duchowny.

I to jest właśnie pole ogromnej pracy, jaką wykonuje katolicka diecezja Maiduguri – zwrócił uwagę ks. Andrzej Paś.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy systematycznie tworzone są programy pomocy psychologicznej według następującej procedury: eksperci szkolą tzw. świeckich doradców, którzy następnie odwiedzają obozy dla uchodźców, oferując pierwszą pomoc psychologiczną, konsultacje grupowe i wsparcie psychospołeczne. Indywidualne przypadki są rozpatrywane przez zespół dwóch specjalistów. Szczególnie ciężkie przypadki kierowane są do państwowego szpitala neuropsychiatrycznego – dodał.

Jednak praca ośrodka nie skupia się tylko na doraźnej pomocy psychologicznej.

Organizacja pomaga również osobom wewnętrznie przesiedlonym w odzyskaniu życiowego oparcia i integracji ze społeczeństwem (…)Dzięki tej niezbędnej inicjatywie finansowanej przez PKWP, setki ludzi mogły rozpocząć nowe życie po dramatycznych przeżyciach związanych z terrorystycznymi atakami islamistów z Boko Haram – wyjaśnił dyrektor biura regionalnego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie we Wrocławiu.

Niestety – jak wskazał ks. Andrzej Paś – wiele dzieci rodzi się i dorasta w środku tej tragedii.

Ciągłe walki pozbawiły ich niewinności i brutalnie zniewoliły. Większość z nich odkryła, że jedynym wyjściem jest wejście w szeregi armii po jednej lub drugiej stronie, nie ma znaczenia której. Najpierw dostają prosty drewniany pistolet, potem prawdziwy. Są zmuszani zabić swojego najlepszego przyjaciela lub członka rodziny i od tej pory sieją śmierć. Zażywają narkotyki, żeby znieczulić się na to całe bestialstwo. Wtedy nie mogą już wrócić do domu. Bez korzeni i rodziny, bez szkoły czy przyszłości, wędrują, przestraszeni, terroryzując innych. Frustracja ich życia jest zgubą całego społeczeństwa. Same stają się ofiarami Nigerii – podsumował duchowny.

radiomaryja.pl/PKWP

 

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl