Obraz autorstwa Freepik

Koniec wsparcia dla rodzin?

Sztandarowy program Zjednoczonej Prawicy 500 plus a teraz 800 plus nie spełnia swoich założeń – twierdzi obecny rząd. Dlaczego nie spełnia? Bo według rządowego raportu rodzi się coraz mniej dzieci i rośnie ubóstwo. Te zapowiedzi mogą być wstępem do likwidacji rodzinnego świadczenia – mówi była minister rodziny, Marlena Maląg.

Liberalno-lewicowy rząd po raz pierwszy od przejęcia władzy przyznał, że formuła programu 800 plus wyczerpuje się. Świadczy o tym rządowy dokument, w którym czytamy, że sztandarowy projekt Zjednoczonej Prawicy nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Nie zwiększył dzietności i nie zlikwidował ubóstwa. Pomimo negatywnych sygnałów minister finansów, Andrzej Domański, zapewnił, że program 800 plus nie zostanie zlikwidowany.

– Mogę zadeklarować, że do końca kadencji Sejmu program 800 plus nie zostanie zlikwidowany. Absolutnie! – podkreślił  minister Andrzej Domański.

O wyczerpaniu się formuły 800 plus mówiła wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, Aleksandra Gajewska z Koalicji Obywatelskiej.

„Sam transfer finansowy po prostu nie zaspokoi wszystkich potrzeb, które składają się na poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa młodych ludzi, chcących zakładać rodzinę lub ją powiększyć. Efekt wpływający na liczbę urodzin był niestety bardzo krótkotrwały” – mówiła Aleksandra Gajewska, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Obecnie rodzi się najmniej dzieci od momentu zakończenia II wojny światowej. Kierownictwo resortu uważa, że winę za to ponosi głównie program 800 plus. Według byłej minister pracy i polityki społecznej, Marleny Maląg, formułowanie takich tez to przymiarki do anulowania programu. Przyczyną może być m.in.  olbrzymia dziura budżetowa.

– Dzisiaj zastanawiamy się, czy świadczenie 800 plus będzie kontynuowane. W jakim kierunku zmierza rząd „koalicji 13 grudnia”? Trudno powiedzieć, bo jest prowadzona procedura nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską – wskazała europoseł Marlena Maląg.

Oprócz braku poprawy wskaźników dzietności rządzący zarzucają programowi, że nie przyczynił się do spadku poziomu ubóstwa u polskich rodzin. Ma on być największy od 2015 roku. Jednak to dzięki 500 plus wiele polskich rodzin mogło spiąć miesięczne budżety i pozwolić sobie na często pierwsze wakacje w życiu – analizował ekonomista dr Jarosław Czaja.

– Poprawił kondycję finansową wielu rodzin. Szczególnie jeśli porównać tę kwotę do średniej pensji, to dla wielu rodzin była to kwota zauważalnie pozytywna w domowych budżetach – zaznaczył dr Jarosław Czaja.

Polacy jasno wskazują, że świadczenie 800 plus pomogło im w wychowaniu dzieci.

– To pomaga wielu rodzinom i mam nadzieję, że dzieci z tego korzystają – podkreśliła kobieta.

– Powinno być. Może ewentualnie jakieś inne kryteria wprowadzić, ale generalnie powinno być – wskazał mężczyzna.

– Powinno być tak, żeby człowiek za swoją wypłatę nie powinien nikogo o nic dodatkowo prosić – zaznaczył mieszkaniec Polski.

Na niską dzietność nie wpływa sama wysokość świadczeń socjalnych. To przede wszystkim zmiana sposobu życia u młodego pokolenia. Promowana jest liberalno-lewicowa narracja przyjemnego życia bez zobowiązań. Zamiast posiadania dzieci promuje się posiadanie psa lub kota. Wzorzec rodziny zanika  – podkreślił przewodniczący komisji rodziny, pracy i polityki społecznej w Sejmiku Województwa Lubelskiego, Ryszard Szczygieł.

– Trochę pogubiły się priorytety młodych ludzi. I to jest problem. Pracujmy nad tym, jak poprawić dzietność przez inne uwarunkowania. Co młodym ludziom brakuje? Np. opieka zdrowotna, elastyczność w pracy, dostęp do mieszkania – zwrócił uwagę Ryszard Szczygieł.

Najniższa dzietność od czasów zakończenia II wojny światowej jest też spowodowana tym, że w wieku rozrodczym są, lub do niego wchodzą, kobiety urodzone w niżu demograficznym na przełomie XX i XXI wieku.

TV Trwam News

drukuj