Komisja Europejska wzywa do zmniejszenia zużycia gazu
Komisja Europejska wzywa państwa członkowskie do zmniejszenia zużycia gazu o 15 procent. Ma to zapobiec kryzysowi energetycznemu w zimie. Komisja wskazuje też na możliwe przymusowe dzielenie się gazem, o co apelują Niemcy. Eksperci podkreślają, że Europa ponosi konsekwencje wieloletniego uzależniania się od dostaw rosyjskiego surowca.
Władimir Putin prowadzi szantaż energetyczny wobec państw Unii Europejskiej. Rosyjski gaz nie płynie do Polski. Z powodu prac konserwacyjnych rurociągu Nord Stream 1 od tygodnia surowiec nie trafia do Niemiec. Częściowy przepływ gazu ruszy w czwartek, ale – jak wskazują media – prezydent Federacji Rosyjskiej może ograniczyć przepływ. Rosja czeka na zwrot turbiny serwisowanej w Kanadzie.
„Putin osobiście poinformował o wznowieniu dostaw po zakończeniu konserwacji, ale zapowiedział dalsze zmniejszanie wolumenu dostaw od końca lipca, jeśli Rosja nie otrzyma z powrotem naprawionej turbiny w Kanadzie” – podaje agencja DPA.
Władimir Putin sugeruje wstrzymanie dostaw gazu z powodu źle wykonanej naprawy turbiny.
– W jakim stanie zostanie zwrócona? Jakie będą parametry techniczne po zakończeniu planowanej naprawy? Być może w pewnym momencie wszystko się wyłączy i Nord Stream 1 się zatrzyma – oznajmia rosyjski przywódca.
Europa Zachodnia obawia się, że zabraknie gazu. Według Komisji Europejskiej całkowite odcięcie rosyjskiego surowca oznacza, że zimą w Unii zabraknie 20 miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa. W ramach oszczędności w niemieckich landach już teraz wyłączane jest oświetlenie ulic, a obiekty sportowe są zamykane. Komisja przygotowała rozporządzenie, które wzywa państwa Unii do redukcji zużycia gazu.
– Prosimy kraje członkowskie o zmniejszenie o 15 procent zużycia gazu. Dlaczego 15 procent? To jest równowartość 45 miliardów metrów sześciennych gazu i przy takiej redukcji możemy bezpiecznie przebrnąć przez zimę w przypadku całkowitego przerwania dostaw rosyjskiego gazu – mówi szefowa KE, Ursula von der Leyen.
Unijni urzędnicy zalecają produkcję energii nie z gazu, a z węgla i paliwa jądrowego. Ograniczane ma być ogrzewanie i klimatyzowanie pomieszczeń. Rozporządzenie dopuszcza ogłoszenie unijnego stanu ostrzegawczego i nałożenie dodatkowej redukcji zużycia gazu. Jak podkreśla prof. Władysław Mielczarski, ekspert do spraw energetyki, Unia broni się przed skutkami błędnej polityki energetycznej Niemiec.
– Przez wiele lat zakładano, że będzie wybudowany gazociąg Nord Stream 2. Spodziewano się, że kiedy gazociąg zostanie uruchomiony i kiedy do Unii popłynie dodatkowe 55 miliardów metrów sześciennych, tego gazu będzie pod dostatkiem – zwraca uwagę prof. Władysław Mielczarski.
Ekspert zaznacza, że Unia Europejska przez lata forsowała politykę klimatyczną ukierunkowaną na OZE, a gaz był traktowany jedynie jako paliwo przejściowe. Teraz Niemcy żądają wsparcia innych państw członkowskich. Na początku lipca Szef Europejskiej Partii Ludowej, Manfred Weber, wezwał kraje członkowskie do podzielenia się gazem. O takiej możliwości mówi proponowane rozporządzenie KE. Unijne państwa wnioskujące o pomoc solidarnościową musiałyby najpierw wykazać, że ograniczyły krajowy popyt na gaz. Prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, uważa, że pomysł dzielenia się z Niemcami jest niedorzeczny.
– To jest wręcz zaskakujące. To potężny kraj posiadający potężne kapitały i ma możliwość zaaranżowania zakupu gazu łupkowego z innych stron świata – wskazuje.
Za żądaniami Niemiec muszą iść decyzje korzystne dla Polski – podkreśla ekspert ds. energetyki, dr Robert Golej.
– Jeżeli tu mamy być solidarni, to chcielibyśmy, żeby np. handel emisjami CO2 był trochę bardziej zbudowany pod nas – mówi.
Wskazuje, że polskie zasoby wystarczą na pokrycie potrzeb w miesiącach zimowych. Jesienią uruchomiony zostanie gazociąg Baltic Pipe, dzięki któremu od przyszłego roku do Polski trafi 10 mld metrów sześciennych gazu. To połowa naszego krajowego zapotrzebowania. Jednocześnie trwa rozbudowa gazoportu w Świnoujściu, do którego trafia nawet 6,5 mld metrów sześciennych surowca. Krajowe wydobycie przekracza cztery miliardy metrów sześciennych. Rząd zaznacza, że polskie magazyny gazu zapełnione są w 97 procentach.
TV Trwam News



