fot. PAP/EPA

Kolejny atak tzw. Państwa Islamskiego we Francji

Samozwańcze Państwo Islamskie, mimo klęski na Bliskim Wschodzie, nadal nie składa broni. We Francji zamachowiec uznawany za bojownika ISIS zamordował 29-letniego mężczyznę i ranił cztery inne osoby.

Nie miał przeszłości kryminalnej, jednak zdecydował się na atak przy użyciu noża w sobotni wieczór w samym sercu Paryża. Wszystko to w imię Allaha.

– Atak zakończył się śmiercią przechodnia i zranieniem czterech innych ofiar przez ostrze broni. Sprawca został zneutralizowany przez policję w trakcie interwencji. Według świadków, napastnik podczas ataku nożem krzyczał „Allah Akbar”. Zgodnie z trybem operacji, sprawa przybrała charakter antyterrorystyczny – informował Francois Molins, prokurator Republiki.

Ofiara śmiertelna to 29-letni mężczyzna. Do szpitala trafił 34-latek ugodzony nożem. Poważne obrażenia stwierdzono również u 54-letniej kobiety.

– Widziałem, że ludzie zajmowali się ofiarą. Ktoś sprawdzał jej puls, ktoś z nią rozmawiał, ktoś inny wyszedł z hotelu z dużą ilością bandaży – mówił  Milan Charolloys, świadek ataku.

Więcej szczęścia miały dwie pozostałe ofiary, które odniosły lżejsze obrażenia.  Tego ataku nikt się nie spodziewał, wszyscy byli zdezorientowani.

– Myśleliśmy, że z przodu doszło do bójki. Niektórzy z klientów przenieśli się z tarasów w kierunku drzwi. Byłam w kuchni, przynosiłam jedzenie, a później usłyszeliśmy dwa strzały z pistoletu. Nie wiedzieliśmy, że to policja. Padliśmy na podłogę – relacjonowała Sarah Gousse, świadek ataku.

Interwencję podjęli dwaj znajdujący się w pobliżu funkcjonariusze policji. Jeden z nich użył wobec napastnika paralizatora, drugi oddał dwa śmiertelne strzały. Do sprawy odniósł się prezydent Francji.

– Francja płaci po raz kolejny cenę krwi, ale nie poddaje się wrogom wolności – napisał na Twitterze prezydent Emmanuel Macron.

Od 2015 roku w samej Francji z rąk terrorystów zginęło 245 osób.

TV Trwam News/RIRM

drukuj