fot. PAP/Lech Muszyński

Kolejne miejscowości przygotowują się na przyjęcie wielkiej wody

Południowa Polska walczy z wielką wodą. Na przyjęcie fali powodziowej przygotowują się kolejne miejscowości.

Przez całą noc mieszkańcy Wrocławia, ale nie tylko, przygotowywali się na przyjście kulminacyjnej fali. Pan Dariusz, którego rodzina mieszka w Marszowicach, pomagał budować wał.

– Jestem mieszkańcem Głogowa i przyjechałem o 6.00 rano ze względu na to, że mieszka tu mój ojciec i syn (…). Od samego rana sypaliśmy worki, pomagaliśmy żołnierzom – mówił pan Dariusz, ochotnik z Głogowa.

Niestety rzeka Bystrzyca już wylała się z koryta. Zalane zostały tereny w pobliżu wrocławskiego osiedla Marszowice. Punktem krytycznym jest obecnie Oława. Na miejscu pojawił się reporter TV Trwam, Jakub Więcław.

Fala powodziowa dotarła dzisiaj do Oławy. Już od samego rana poziom Odry utrzymuje się grubo powyżej siedmiu metrów i tak ma się utrzymać przez kolejne dni. W związku z tym przez cały dzień wraz ze służbami mieszkańcy przygotowują worki z pisakiem, po to, aby zabezpieczyć swoje interesy i gospodarstwa – relacjonował dziennikarz Jakub Więcław.

Mieszkańcy Oławy robią, co mogą, aby zabezpieczyć swój dobytek.

– Chyba ludzie zauważyli, że nie jest ciekawie, po tym, co widzą w Nysie, nie chcą mieć powtórki z 1997 roku. Tym bardziej że wtedy też nas zalało – mówił mieszkaniec zagrożonej miejscowości.

Przed zalaniem Oławę i Wrocław może uratować polder Oława Lipki. Wciąż wpływa do niego woda z Odry.

Wczoraj jeszcze było widać pole kukurydzy jednego sąsiada, a dzisiaj nie ma nic – mówił mieszkaniec zagrożonych terenów.

Od świata zostały odcięte dwie miejscowości – Stary Otok i Stary Górnik. Większość nie zdecydowała się na ewakuację.

– W niedzielę około południa zaczęliśmy robić obwałowania z worków z piaskiem właściwie do wczoraj, do godziny 1.00 w nocy – zaznaczyła Monika Dziębowska-Łakomska, sołtys wsi Stary Górnik.

W bardzo trudnej sytuacji są mieszkańcy w Lewinie Brzeskim.

Miasto w 90 procentach znalazło się pod wodą.

– Spada poziom wody, natomiast odbywa się to bardzo powoli, dlatego też ta sytuacja jest lepsza. Jeszcze są na pewno utrudnienia i pomoc potrwa dłuższy czas – podkreślił asp. Marek Zagórski z Komedy Wojewódzkiej PSP w Opolu.

W przypadku Wrocławia decydująca będzie dzisiejsza noc.

 – Cały czas działają zbiorniki, są podejmowane różne działania, żeby regulować wysokość wezbrania. To jest dosyć dobra informacja, mimo że jest ponad metr przekroczony stan alarmowy. Jest mniejsza woda, niż początkowo mówiły wstępne prognozy. Zadziałały zbiorniki, więc to spiętrzenie zostało spłaszczone – wyjaśnił Grzegorz Walijewski, rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Pojawia się jeszcze problem cofki. W momencie, kiedy fala dotrze do Wrocławia, woda może cofnąć się w Bystrzycy, Ślęży i Oławie. Dobre wiadomości są takie, że zmniejsza się ilość wody w zbiorniku Racibórz.

– Spośród stanowisk i miast, które według nas budzą największy niepokój, to Oława i Brzeg. W tej chwili trwa największy stan, ale dość stabilny. Można stwierdzić, że utrzyma się on przez ok. dwie doby – ocenił prof. Robert Czerniawski, dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego.

Z powodzią walczy także część woj. lubuskiego. Trudna sytuacja jest w Żaganiu i Szprotawie. Na przejście fali kulminacyjnej szykuje się Nowa Sól.

TV Trwam News

drukuj