Kapłani świadkami mądrości Słowa

Ksiądz biskup Edward Frankowski:

Przesłanie Ojca Świętego Benedykta XVI w archikatedrze warszawskiej było przepiękne
i głębokie. Niosło wspaniały program całej formacji współczesnych kapłanów
polskich. Ojciec Święty dostrzegł i uszanował złoty jubileusz księdza Prymasa
kardynała Józefa Glempa. W 25. rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia, ks. kard.
Stefana Wyszyńskiego, zwrócił uwagę na lekcje tego, który – jak się wyraził
– służył Kościołowi wśród bolesnych i długich doświadczeń.
Ojciec Święty nawiązał do przesłania obecnej pielgrzymki, wyrażającej się w
haśle: "Trwajcie mocni w wierze". Mocno zaakcentował, by kapłani
trzeciego tysiąclecia uwierzyli w moc kapłaństwa Chrystusowego. Nasze kapłaństwo
istnieje w kapłaństwie Chrystusa. My spełniamy kapłaństwo w Jego imieniu, jesteśmy
ukryci w Jego dłoniach, w Jego sercu, zanurzeni w Jego miłości, przeznaczeni
na służbę Jemu. Chrystus na nas spojrzał bez naszych zasług i powinniśmy temu
spojrzeniu zaufać.
Ojciec Święty podał warunki, jakie powinny być spełnione przy formowaniu się
naszego kapłaństwa w tych czasach. Zamiast pośpiechu – cicha modlitwa, adoracja
Jezusa obecnego w Eucharystii. Być ekspertem w dziedzinie życia duchowego –
jest to bardzo mocne i piękne stwierdzenie. Być świadkiem odwiecznej mądrości
płynącej ze Słowa Objawionego. Mieć dobrą formację teologiczną. Żyć w autentycznych,
braterskich relacjach kapłańskich i z ludźmi. Kapłani powinni być męscy, czyli
odważni, dojrzali uczuciowo i zdolni do praktykowania duchowego ojcostwa względem
wiernych, rzetelni wobec siebie, otwarci oraz ufni, zdolni do szczerego przeżywania
pokuty. Nie powinni negować grzechów przeszłości, czyli powinni szczerze o
nich mówić, ale z drugiej strony nie mogą lekkomyślnie rzucać oskarżeń bez
dowodów i muszą pamiętać o tym dobru, które dane było dzięki łasce Ducha Świętego.
Ojciec Święty przestrzegał, żeby nie służyć egoizmowi, czyli sobie, ale nieść
ludziom świadectwo miłości Boga. Przestrzegał, aby nie ulegać pokusie pośpiechu.
Powiedział też, żeby nie uważać się za ekspertów w dziedzinach czysto świeckich,
jak budownictwo, ekonomia czy polityka. Nie ulegać pokusom relatywizmu i pesymizmu.
Nie gubić się w propozycjach tej lansowanej kultury chwili. Nie maskować się,
czyli nie uprawiać hipokryzji, jak to było powszechne w totalitaryzmach. Unikać
aroganckiej pozy sędziów minionych pokoleń.
Na koniec ten piękny akcent, który każe nam zwrócić się do Matki Najświętszej: "Zachęcam
was, abyście zawsze Ją wzywali słowami, które dobrze znacie – ‚Jestem przy
Tobie, pamiętam, czuwam’".

not. RP

drukuj