fot. M. Borawski/ Nasz Dziennik

K. Wyszkowski o żądaniach Lecha Wałęsy: Jestem przekonany, że wszystkie groźby pod adresem IPN i Pani Kiszczakowej są puste i bezpodstawne

Jest to kolejna próba zaistnienia Lecha Wałęsy – powiedział Krzysztof Wyszkowski, opozycjonista z czasów PRL, członek Kolegium IPN. Odniósł się w ten sposób do zapowiedzi byłego prezydenta, który na Twitterze opublikował wczoraj serie wpisów, w których zażądał, aby żona Czesława Kiszczaka ujawniła prawdę o teczkach TW „Bolka”. Jego zdaniem zostały one spreparowane.

Lech Wałęsa zagroził, że jeśli wdowa po komunistycznym dygnitarzu nie podejmie takich działań, on sam ujawni rzekomą prowokację. Zapowiedział również, że złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Krzysztof Wyszkowski w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja podkreślił, że Lech Wałęsa często się odgraża, jednak rzadko podejmuje działania.

– Jestem przekonany, że te wszystkie groźby pod adresem IPN, Pani Kiszczakowej, wszystkich ludzi, którzy orzekli, że te dokumenty są autentyczne, są zupełnie puste i bezpodstawne. Po prostu od wielu lat „dymi”. W tej chwili jest w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ świat, opinia publiczna i media na Zachodzie uznały jednak, że był agentem. Przestaje być zapraszany, przestaje zarabiać na swojej sławie, popularności i musi to odnawiać – powiedział Krzysztof Wyszkowski.

Blisko dwa lata temu IPN wszedł w posiadanie materiałów znajdujących się w domu Czesława Kiszczaka. Wśród dokumentów znajdowały się m.in. teczki tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”.

Analizy dokumentów i pisma dokonane przez biegłych potwierdziły, że zobowiązanie do współpracy z SB w latach 1970-1976, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część donosów podpisał własnoręcznie Lech Wałęsa.

Pomimo tego były prezydent wciąż stawia się w roli pokrzywdzonego i lansuje teorię o rzekomej prowokacji.

RIRM

 

drukuj