By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=48920405

K. Bosak: Eurokraci roszczą sobie prawo do dyktowania programu polskiemu rządowi

Trwają naciski UE na państwo polskie; eurokraci roszczą sobie prawo do tego, by dyltować program polityki polskiego rządu; wprowadzany jest mechanizm „pieniądze za posłuszeństwo” – tak poseł Konfederacji ocenił wypowiedź jednego z komisarzy UE nt. polskiego KPO.

Według niektórych mediów cytujących unijnego komisarza ds. gospodarczych Paolo Gentiloniego, miał on powiedzieć podczas posiedzenia komisji ekonomiczno-budżetowej Parlamentu Europejskiego, że przyczyną przeciągających się negocjacji z Warszawą na temat polskiego Krajowego Planu Odbudowy jest kwestia dyskusji na temat wyższości prawa unijnego nad krajowym, która właśnie toczy się w Polsce.

Podczas piątkowej konferencji prasowej Konfederacji w Sejmie, Krzysztof Bosak przekonywał, że wypowiedź komisarza UE nie jest ani „prywatna”, ani „przypadkowa”.

„To wypowiedź wskazująca na to, że trwają naciski UE na państwo polskie, trwa dyktat tego, jaka ma być realizowana polityka rządu i eurokraci roszczą sobie prawo do tego, by program polityki polskiego rządu dyktować” – oświadczył.

W ocenie posła Konfederacji, „instrumentem tego dyktatu jest wydzielanie Polsce środków unijnych”, według zasady „pieniądze za posłuszeństwo”, co porównał do relacji rodziców wydzielających swoim dzieciom pieniądze.

Polityk wskazał na szefa polskiego rządu, który – jego zdaniem – ponosi za to odpowiedzialność.

„Ponad rok temu, po szczycie UE, na którym premier Mateusz Morawiecki zgodził się na siedmioletnią perspektywę budżetową, na +eurozadłużenie+, z którego w tej chwili właśnie chcemy korzystać, na +europodatki+, na regułę warunkowości wydawania środków unijnych” – podkreślił poseł.

Krzysztof Bosak przypomniał, że ostrzegał podczas debaty sejmowej, że „to kapitulacja, że wprowadzany jest mechanizm +pieniądze za posłuszeństwo+”, co już jest – według niego – „publicznie i otwarcie komunikowane” m.in,. przez komisarza KE.

„I twierdzenia przedstawicieli polskiego rządu, że to wypowiedź nieoficjalna, że ona nie oddaje stanowiska Komisji Europejskiej, są daremne, dlatego że ta wypowiedź, nieprzypadkowa, oddaje pewien ideologiczno-polityczny konsensus, który jest wśród eurokratów” – mówił poseł.

Służby prasowe Komisji Europejskiej poinformowały, że „Komisja kontynuuje ocenę polskiego krajowego planu odbudowy na podstawie kryteriów określonych w rozporządzeniu w sprawie Instrumentu Odbudowy i Odporności”.

Dopytywana o środową wypowiedź Gentiloniego, KE odpowiedziała, że słowa komisarza „odzwierciedlają stanowisko Komisji dotyczące kwestii nadrzędności prawa UE nad prawem krajowym, które jest dobrze znane i ma zastosowanie we wszystkich dziedzinach”.

O polskim KPO wypowiedział się w czwartek wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej Waldemar Buda.

„Procedura przyjęcia KPO nie ma związku z innymi procedurami UE. KE nie podjęła żadnej decyzji o odrzuceniu KPO lub zawieszeniu środków. Paolo Gentiloni wyraził jedynie oczywiste stanowisko o poszanowaniu prawa UE. Powstałe komunikaty medialne są nadinterpretacją tych słów” – napisał wiceminister.

Krajowy Plan Odbudowy ma być podstawą do sięgnięcia przez Polskę w ramach Funduszu Odbudowy po dodatkowe środki z UE na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa w gospodarce. KPO musi przygotować każde państwo członkowskie UE i przesłać do Komisji Europejskiej. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 mld euro.

PAP

drukuj