Już za chwileczkę, już za momencik

Ustawa zakazująca zapłodnienia pozaustrojowego przekładana z tygodnia na tydzień

Dokładnie dwa tygodnie temu poseł Bolesław Piecha (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, obiecywał w rozmowie z nami, że w ciągu kilku dni zaprezentuje projekt ustawy zakazującej in vitro w Polsce. – To już kwestia kilku dni – zapewniał wtedy Piecha. Tak się jednak nie stało, a szczegółowe zapisy projektu nie są znane do dzisiaj. Nie wiadomo też, kiedy zostanie on skierowany do Sejmu. Wczoraj poseł Piecha powiedział nam, że dopiero ma zapaść decyzja, czy projekt trafi do laski marszałkowskiej na tym posiedzeniu.

O projekcie posła Piechy wiadomo tylko tyle, że całkowicie zakazuje zapłodnienia pozaustrojowego w Polsce. Niewiele osób go widziało. Jedyną osobą, która zapewnia, że projekt zna, jest poseł Elżbieta Rafalska (PiS). Wczoraj miała zapaść decyzja w PiS, czy projekt zostanie skierowany do laski marszałkowskiej jeszcze w tym tygodniu. Jednak jak przyznał poseł Piecha, to mało prawdopodobne.

– Małe są szanse na to, że decyzja o tym, czy projekt trafi do Sejmu jeszcze na tym posiedzeniu, zapadnie w ciągu tego dnia. Wszystko zależy od rozmowy z przewodniczącym PiS Przemysławem Gosiewskim – powiedział nam wczoraj poseł. Pytany, czy w ogóle jest szansa na to, że projekt trafi do Sejmu w ciągu tego tygodnia, odpowiedział, że nie może nic na ten temat powiedzieć.

Podobnie ma się sytuacja w szeregach klubu PO. Posłowie co jakiś czas zapewniali, że „już za tydzień, za dwa” przedstawią wyniki prac zespołu powołanego do prac nad projektem ustawy posła Gowina. Wygląda jednak na to, że parlamentarzystom i PiS, i PO nie spieszy się do uregulowania kwestii in vitro w Polsce. Wcześniej media informowały, że PO już nie zamierza złożyć swojego projektu (czyli „ulepszonej” przez zespół posłów PO propozycji posła Gowina) w Sejmie, a część rozwiązań ma zamiar wprowadzić na drodze rozporządzenia ministra zdrowia. Jednak wczoraj jeden z członków zespołu wcale nie potwierdził tej informacji. – Nie, to nie jest nic pewnego, że PO nie złoży swojego projektu ustawy w Sejmie. Na chwilę obecną, jeśli chodzi o kwestię in vitro, to rozmawiamy na ten temat w klubie. To wymaga pewnych uzgodnień i szerokiej informacji dla posłów PO, tak żeby byli do pewnych rozwiązań przekonani – mówi nam dość oględnie poseł PO Maciej Orzechowski. – Podczas prac zespołu przygotowaliśmy wytyczne odnośnie do procedury in vitro, które składają się z opinii autorytetów, opinii profesorów w kwestiach etycznych, biologicznych i ginekologii i położnictwa. Te wytyczne chcemy przedstawić kierownictwu klubu. Na razie czekamy na decyzję szefa klubu. My jesteśmy na to gotowi – dodaje poseł Orzechowski.

Niewątpliwie dyskusja na temat in vitro ucichła, nie tylko w mediach, ale również w kuluarach Sejmu. Zdaniem posła PiS Artura Górskiego, stało się tak z dwóch powodów. – Jak się domyślam, po pierwsze dlatego, że premier Tusk zaapelował o dyskusję na temat in vitro, eutanazji i kary śmierci – uznano to za próbę odwrócenia uwagi od kryzysu. W związku z tym w sposób naturalny odpowiedzią na ten apel premiera przy takim podtekście jest sytuacja odwrotna, czyli nie mówi się o tych kwestiach wcale. Po drugie, obie partie obawiają się podnosić ten temat przed eurowyborami – uważa poseł Górski. – Jednak cały czas mam nadzieję, że się w ciągu tych czterech dni sytuacja i w PO, i w PiS wyklaruje – dodaje poseł Górski. Zaznacza także, że ma do posła Piechy żal, iż w pewnym sensie zwodzi posłów, nie pokazując, co jest w projekcie. – My nie wiemy, jak mamy postępować. To trochę kłopotliwa dla nas sytuacja – tłumaczy poseł. – Jednak jeśli w rezultacie projekt posła Piechy z różnych przyczyn wcale nie trafi do Sejmu, to kilku posłów PiS, włącznie ze mną, będzie starać się, aby w krótkim czasie został wypracowany krótszy projekt, ale merytorycznie odpowiadający projektowi Piechy, który przez nas zostanie złożony. Już rozmawiałem na ten temat z posłem Libickim – obiecuje poseł Górski.


Izabela Borańska
drukuj