fot. PAP

Już 34 osoby zmarły z powodu mrozów

Choć mróz nieco zelżał, nadal stanowi śmiertelne zagrożenie – szczególnie dla bezdomnych. Od początku zimy z powodu wychłodzenia organizmu zmarło około 34 osób.

Ofiary to najczęściej bezdomni mężczyźni, którzy schronienia przed zimnem szukają w altanach, piwnicach i pustostanach. Wciąż nie wszyscy decydują się na skorzystanie z pomocy, oferowanej przez noclegownie i schroniska. – Ludzie mieszkali nad zalewem ..,, to jest ryzyko – powiedział Adam, bezdomny.
Tylko w województwie mazowieckim bezdomni mają do dyspozycji 3,5 tys. miejsc w ponad 70. placówkach. – Są ludzie bezdomni, opuszczeni… a nie mają innego wyjścia, innej drogi – wyjaśnił Zbigniew, bezdomny. – Nie wiem, gdzie bym się podział, nie mam nikogo, … nie wiem gdzie bym poszedł – dodał Eugeniusz, bezdomny.
W rzeszowskim Schronisku Brata Alberta jest już komplet, ale nikt nie odejdzie bez pomocy. – Nawet dziś dokładałem miejsca, wszystkie osoby, które się do nas zgłoszą będą przyjęte – powiedział Marek Rzucidło, główny opiekun Schroniska Brata Alberta w Rzeszowie.
W czasie silnych mrozów wiele placówek odstępuje także od wymogu trzeźwości, co z reguły jest warunkiem udzielenia pomocy. Na taką może liczyć każdy, jeśli nie w schronisku, to przynajmniej w noclegowni. Ale schroniska dla bezdomnych to nie tylko ratunek przed mrozem.
O tych, którzy pomagają bezdomnym głośno robi się wtedy, gdy padną pierwsze ofiary mrozu. W większości to organizacje, których istnienie zależy od naszej hojności.

TV Trwam News/ RIRM

drukuj