fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Jest reakcja Brukseli na krzywdzące polskich przewoźników przepisy

Komisja Europejska upomniała Niemcy i Francję ws. płacy minimalnej w transporcie międzynarodowym. Rządy obu państw dostaną wezwania do usunięcia uchybień. Mają dwa miesiące na odpowiedź.

To pierwszy etap procedury o naruszenie unijnego prawa. Drugim jest zalecenie konkretnych zmian w prawie. Komisja podkreśliła, że przepisy o płacy minimalnej ograniczają wolność świadczenia usług i przepływu dóbr w Unii Europejskiej. Przeciwko rozwiązaniu protestowali wcześniej przez wiele miesięcy rodzimi przewoźnicy oraz polski rząd.

Europoseł PiS Stanisław Ożóg mówi, że to dobra wiadomość, jednak reakcja UE jest znacznie spóźniona. Jak ocenia, zmiana postawy KE w tej sprawie może wynikać z pogłębiającego się kryzysu Unii.

– Zadziałała sprawa Brexitu. 23 Brytyjczycy opowiedzą się za wyjściem bądź pozostaniem w Unii Europejskiej. Brytyjczycy domagali się gruntownych reform Unii Europejskiej. Wielkie zastrzeżenia mieli przede wszystkim do działalności Komisji Europejskiej. Nie wykluczam, że głównym argumentem tego zdecydowanie spóźnionego działania jest sprawa Brexitu. Bardzo chciałbym wierzyć, że Komisja Europejska wreszcie zacznie zajmować się tymi sprawami, które wynikają z zapisów traktatowych. Jest wiele obszarów, w których Komisja Europejska dotychczas nie reagowała bądź jeśli reagowała, to skandalicznie. Nie ma reakcji w przypadku Nord Stream 1 czy Nord Stream 2 – zwraca uwagę Stanisław Ożóg.

Niemieckie prawo zakładające płacę minimalną na poziomie 8,5 euro/h obowiązuje od 1 stycznia ubiegłego roku, choć tymczasowo zostało zawieszone; we Francji prawo takie ma wejść w życie 1 lipca. Wycofanie przepisów jest dla naszego kraju szczególnie ważne – polska flota przewoźnicza jest liderem na unijnym rynku transportu.

RIRM

drukuj